Reklama

Nawoływał w sieci do zemsty po tragedii w Bystrzycy Kłodzkiej. 29-latek zatrzymany

14/04/2026 10:31

Policja zatrzymała 29-letniego mężczyznę, który w Internecie nawoływał do przemocy i zemsty po tragicznym wydarzeniu w Bystrzycy Kłodzkiej. Funkcjonariusze znaleźli w jego domu środki odurzające. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące.


Po tragedii w Bystrzycy Kłodzkiej emocje w miasteczku buzują. W poniedziałek (13 kwietnia) sąd zdecydował, że Borys B., któremu prokuratura zarzuciła zabójstwo 26-letniego mężczyzny, dwa najbliższe miesiące spędzi w areszcie. To jednak nie jedyna osoba, która trafiła do miejsca odosobnienia. Policjanci bowiem tego samego dnia zatrzymali również 29-latka, autora opublikowanego w sieci filmu pełnego agresji i nienawiści. W nagraniu mężczyzna apelował do całej „kryminalnej Polski” o pomszczenie śmierci postrzelonego mężczyzny.

Reklama

- 29-latek został zatrzymany przez policjantów, którzy w miejscu jego zamieszkania zabezpieczyli także środki odurzające. Usłyszał on w prokuraturze zarzuty z art. 255  § 2 Kodeksu karnego oraz z art. 62 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Sąd podjął już także decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące – przekazała Komenda Wojewódzka Policji.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło w piątek po godzinie 22 na Osiedlu Szkolnym w Bystrzycy Kłodzkiej. - Na terenie osiedla mieszkalnego doszło  do scysji pomiędzy grupą trzech mężczyzn będących pod wpływem alkoholu z innym mężczyzną wyprowadzającym psa na spacer. Po kłótni osoby te rozdzieliły się, mężczyzna z psem wrócił on do domu, pozostawił zwierzę w domu a zabrał karabinek automatyczny Fedarm AR-15 kal. 5, 56 mm NATO, z którym poszedł ponownie na miasto, gdzie po raz drugi napotkał tych samych trzech mężczyzn. Doszło do ponownej scysji, w trakcie której mężczyzna posiadający broń oddał strzał ostrzegawczy i następnie serię pocisków w kierunku pozostałych trzech trafiając jednego z nich kilkakrotnie.  Trafiony mężczyzna zginął na miejscu - przekazał prokurator Mariusz Pindera.

Reklama

Początkowo informowano, że 27-letni Borys B. po zdarzeniu sam zgłosił się na policję. Okazało się jednak, że zadzwonił do, będącego już po służbie, znajomego policjanta z prośbą o radę. I to znajomy funkcjonariusz zawiadomił o zdarzeniu dyżurnego komendy. Gdy mundurowi pojawili się w miejscu zamieszkania Borysa B., ten miał przy sobie większą sumę pieniędzy i spakowane rzeczy osobiste oraz paszport.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości