Mieszkańcy gminy Wisznia Mała po kilku latach mogą odetchnąć z uglą. Spółka Fortum, która miała w planach budowę elektrociepłowni postanowiła zrezygnować z inwestycji. Powodem był przedłużający się proces administracyjny. "Nie rozważamy innych lokalizacji" - komentuje Fortum.
- Blisko 3 lata nieustannej walki, na szczeblu formalno-prawnym, ale także krajowym, a nawet europejskim. Cotygodniowe spotkania, ekspertyzy prawne, uczestnictwo w komisjach sejmowych. Brak realnego wsparcia ze strony władz poza oświadczeniami. Wójt Bronowicki odmówił co prawda wydania tzw. decyzji środowiskowej, ale proces uchwalania miejscowego planu, budził olbrzymie wątpliwości. Na etapach postępowania odwoławczego i sądowego w toku dot. decyzji środowiskowej działaliśmy kompletnie sami - komentują mieszkańcy zrzeszeni w inicjatywie "STOP wrocławskiej spalarni", którzy walczyli o zablokowanie tej inwestycji.
Spółka Fortum w wydanym przez siebie komunikacie zaznacza, że nie szuka nowej lokalizacji dla spalarni. -Obecnie Fortum nie rozważa innych lokalizacji dla elektrociepłowni wykorzystującej paliwa z odpadów – ani we Wrocławiu, ani w sąsiednich gminach - dowiadujemy się.
- Nadal uważamy, że Wrocław i okoliczne gminy potrzebują inwestycji w odzysk energii z odpadów nienadających się do recyklingu. Wrocław jest w tej chwili jedynym w Polsce tak dużym miastem, które nie posiada elektrociepłowni zasilanej paliwami alternatywnymi w swojej okolicy. Powoduje to, że koszty gospodarki odpadami w rejonie wrocławskim są bardzo wysokie – mówi Piotr Górnik, prezes Fortum w Polsce. – Taka inwestycja jest potrzebna także ze względu na konieczność dekarbonizacji wrocławskiego systemu ciepłowniczego, który obecnie w zdecydowanej większości oparty jest na węglu - dowiadujemy się.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze