Reklama

Niechlubna tradycja podtrzymana. Śląsk przegrał u siebie z Legią Warszawa

07/03/2021 19:32

Lata mijają, drużyny się zmieniają, a WKS wciąż nie ma sposobu na Legię na Stadionie Wrocław. Piłkarski Śląsk Wrocław przegrał na własnym stadionie 0:1 z Legią Warszawa i utracił miano jedynej niepokonanej u siebie drużyny w sezonie 2020/21.

Piłkarze Śląska przełamali wreszcie niemoc zwycięstw w lidze, pokonując w poprzedniej kolejce Pogoń Szczecin 2:1. Styl gry wrocławian dalej był daleki od ideału, a gdyby rywale byli skuteczniejsi, WKS przegrałby z kretesem. Ale na koniec meczu liczy się wynik, a ten był korzystny dla wrocławian. Piłkarze Vitezslava Lavicki mogli odetchnąć z ulgą, że pasmo porażek zostało przerwane, a sam szkoleniowiec odsunął nieco nóż od swojego gardła. Widmo jego zwolnienia wciąż istnieje, bo czy kryzys zostanie zażegnany pokaże zdecydowanie więcej niż jeden mecz i to wygrany dość szczęśliwie. Aczkolwiek dalsza praca w luźniejszej atmosferze, może przynieść bardziej wymierne efekty.


W dzisiejszym meczu piłkarze Lavicki musieli stawić jednak czoła największemu koszmarowi Śląska na Stadionie Wrocław od lat. W zeszłym sezonie do grudnia WKS podobnie jak teraz był niepokonany na własnym stadionie. Wówczas przyjechała do nich Legia Warszawa i brutalnie przerwała passę, wygrywając 3:0. Było to już siódme zwycięstwo warszawian we Wrocławiu, odkąd WKS wyprowadził się z Oporowskiej. Historia zatem nie przemawiała za Śląskiem, podobnie jak tabela, której Legia jest liderem. Ale warszawianie byli dziś osłabieni brakiem wykartkowanych Luquinhasa oraz Andre Martinsa.

Reklama

Co do zmian w składzie WKS-u względem meczu z Pogonią, to tych nie brakowało. Co jasne, kontuzjowanego Mariusza Pawelca zastąpił Mark Tamas. Niespodzianką był Patryk Janasik w wyjściowym składzie i to ustawiony w środku pola, a nie na boku obrony jak to zwykle było. Z uwagi na ten manewr na ławkę trafił Waldemar Sobota. Dość sensacyjnie wśród rezerwowych zaczął też Mateusz Praszelik, za którego oglądaliśmy od pierwszej minuty Lubambo Musondę.


W pierwszym kwadransie oglądaliśmy sporo walki w środku pola. Oba zespoły wykonywały sporo podań, ale konkretów było jak na lekarstwo, tak z jednej strony jak z drugiej. W 15. minucie Łukasz Bejger sfaulował Filipa Mladenovicia blisko linii pola karnego. Sędzia początkowo podyktował jedenastkę dla Legii, ale szybko dostał sygnał z wozu VAR, że faul jednak był przed szesnastką i zmienił decyzję na rzut wolny. Tego nie wykorzystał z kolei Walerian Gwilia, więc na szczęście dla WKS-u, skończyło się na strachu.

Reklama

Śląsk podobnie jak tydzień wcześniej z Pogonią, nie był stroną dominującą w tym spotkaniu. Legia była przy piłce zdecydowanie częściej. Bardzo dobrą okazję miał Rafael Lopes, ale z kilkunastu metrów trafił w boczną siatkę. Śląsk odpowiedział główką Roberta Picha, którą wyłapał Artur Boruc. Ogólnie jednak sporo w tym meczu było niedokładności, zdarzyło się nawet kilka absurdalnych podań absolutnie do nikogo, które skończyły za linią boczną. Strzały, gdy już się pojawiały, były w większości podobnie niecelne. Nie porwała ta pierwsza połowa i to tak lekko mówiąc. Żadna z drużyn nie zrobiła bardzo wiele, by padły tu gole, więc do końca pierwszej połowy wynik 0:0 nie uległ zmianie.


Po przerwie tempo spotkania nie wzrosło zbyt mocno, aczkolwiek oba zespoły miały swoje szanse. W słupek bramki Matusa Putnockiego trafił strzałem głową Tomas Pekhart. Śląsk natomiast był blisko dwukrotnie. Najpierw w 60. minucie niepilnowany w polu karnym Bartłomiej Pawłowski nie trafił w bramkę z kilkunastu metrów. Chwilę później minimalnie nad poprzeczką główkował Mark Tamas. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Śląsku brutalnie. W 64. minucie z kontrą popędził Paweł Wszołek, uciekł obrońcom i w sytuacji sam na sam pewnie pokonał Putnockiego, dając Legii prowadzenie.

Reklama

Śląsk musiał gonić wynik, ale szło im to jak krew z nosa. Większość prób ataku kończyła się albo niedokładnym podaniem, albo po prostu neutralizacją ze strony obrońców Legii. Niewiele zabrakło, a Śląsk sam pomógłby warszawianom w rozstrzygnięciu meczu. W 83. Minucie Łukasz Bejger fatalnie podał wprost pod nogi Tomasa Pekharta. Na jego szczęście Czech przegrał pojedynek sam na sam z Matusem Putnockim. Gdyby strzelił na 2:0, to praktycznie zapewniłby Legii zwycięstwo.


Inna sprawa jest taka, że aby odebrać Legii wygraną, potrzebny był gol Śląska. Tego mógł wrocławianom zapewnić już w doliczonym czasie Mateusz Praszelik, ale w świetnej sytuacji nie trafił czysto w piłkę. Śląsk miał jeszcze na sam koniec rzut rożny, ale nie przyniósł on pożądanego efektu. Wrocławianie ten mecz przegrali i utracili miano niepokonanych na własnym stadionie.

Reklama

Znów ta Legia. Tak mogliby rzec kibice Śląska po tym meczu. Podobnie jak w zeszłym sezonie to warszawianie zdobywają Twierdzę Wrocław jako pierwsi. Paradoksalnie jeśli chodzi o ilość okazji stworzonych w meczu, to nie był zły mecz Śląska. Owszem do dobrego poziomu wciąż daleko. Ale wrocławianie mieli w nim więcej sytuacji niż nawet tydzień temu z Pogonią, gdy wygrali 2:1. Lecz tym razem brakowało skuteczności, czy to Robertowi Pichowi, czy Mateuszowi Praszelikowi. Dziś tego wyrównania po prostu zabrakło.


Śląsk przegrał pierwszy raz u siebie w tym sezonie, a teraz czeka ich powrót na wyjazd. Już w piątek 12 marca o 18:30 WKS zagra w Krakowie z Cracovią.

Reklama

Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 0:1


Gole:


0:1 – Paweł Wszołek 64’


Śląsk: Putnocky – Cotugno (86. Praszelik), Bejger, Tamas, Stiglec – Musonda, Scalet, Janasik, Pich (78. Sobota), Pawłowski (70. Zylla) – Exposito (78. Piasecki)


Legia: Boruc – Juranović, Wieteska, Shabanov, Mladenović – Wszołek, Slisz, Gvilia, Lopes, Kapustka – Włodarczyk (50. Pekhart)


Żółte kartki: Bejger, Pich (WKS) – Shabanov (Legia)


Sędzia: Sebastian Jarzębak


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości