Niemcy wprowadzą tymczasowe kontrole na granicach z Polską i Czechami - ogłosiła dziś oficjalnie minister spraw zagranicznych Niemiec Nancy Faeser. Jak wyjaśniała, chodzi o "zwalczanie przestępczości polegającej na przemycie ludzi". Decyzja naszych zachodnich sąsiadów to skutek tzw. afery wizowej, na skutek której do Polski i Unii Europejskiej dostały się tysiące imigrantów z Azji i Afryki. Polski wizy kupowali nawet na targowiskach.
Kontrole na granicach mają rozpocząć się jeszcze w tym tygodniu. Na razie nie wiadomo, jak kontrole będą wyglądały w praktyce. - Jesteśmy w ścisłym kontakcie z naszymi partnerami z Polski i Czech tak, aby po obu stronach udało się współpracować poprzez elastyczne i mobilne kontrole w różnych miejscach. Chcemy zapobiegać działalności przemytniczej, a jednocześnie zapewnić, aby te kontrole miały jak najmniejszy wpływ na ruch graniczny - powiedziała Nancy Faeser. Jak dodała, kontrole mają być "wyrywkowe". Zajmie się nimi niemiecka policja federalna.
Zgodnie z zasadami porozumienia z Schengen, które znosi kontrole graniczne w większości unijnych państw, każde z krajów może z ważnych przyczyn tymczasowo kontrole te przywrócić. Podobnie było w czasie lockdownu związanego z Covid - 19.
Już w poniedziałek przywrócenie kontroli na granicy z Polską zasugerował kanclerz Niemiec Olaf Schoz, apelując o wyjaśnienie nieprawidłowości w wydawaniu wiz przez Polskę. - Nie chciałbym, żeby Polska po prostu machnęła ręką - podkreślił. Polska nawet nie próbowała załagodzić tej sytuacji na linii dyplomatycznej. - Niech pan dowie się, jaka jest faktyczna sytuacja i nie wtrąca w polskie sprawy - rzucił do kanclerza premier Mateusz Morawiecki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze