Magistrat od czerwca bezskutecznie szuka firmy, która zajmie się remontem wagonu tramwaju Maximum z 1901 roku - to jeden ze zwycięskich projektów zeszłorocznej edycji budżetu obywatelskiego. Dwa przetargi zakończyły się fiaskiem, bo nie zgłosił się żaden zainteresowany. Wciąż nie wiadomo też kiedy, ani gdzie, zostanie przeniesiona kolekcja zabytkowych tramwajów, niszczejąca na tyłach zajezdni przy ulicy Legnickiej.
Przypomnijmy, projekt "Zabezpieczenie kolekcji zabytkowych tramwajów na tyłach zajezdni przy ul. Legnickiej przez przeniesienie ich do budynku zajezdni. Remont wagonu Maximum z 1901 roku" był jednym z tych, które zdobyły najwięcej głosów w zeszłorocznej edycji budżetu obywatelskiego.
Już pod koniec zeszłego roku w magistracie przyznawali, że to najbardziej skomplikowany i czasochłonny spośród wszystkich zwycięskich projektów.
- Tu trzeba było skatalogować historyczne pojazdy komunikacji miejskiej, uporządkować teren przy ul. Legnickiej, przygotować kwerendę historyczną w archiwach Wrocławia i Berlina w związku z przygotowaniami do remontu wagonu Maximum, wykonać dokumentację techniczną, która będzie podstawą prac czy wreszcie odnaleźć w Berlinie brakujące podwozie - wyliczał w grudniu 2013 roku Jerzy Michalak, ówczesny miejski radny.
Teraz zabytkowy wagon Maximum wreszcie ma doczekać się renowacji.
W czerwcu magistrat rozpisał pierwszy przetarg na jego remont, a na początku lipca - kolejny. Oba zostały jednak unieważnione, bo nie wpłynęły żadne oferty. Najprawdopodobniej wkrótce zostanie ogłoszone nowe postępowanie.
Wykonawca - jeśli się znajdzie - będzie musiał m.in. rozebrać istniejące nadwozie, wykonać inwentaryzację zachowanych elementów, odbudować nadwozie, zrekonstruować brakujące elementy, dokonać renowacji dachu, drzwi czy podłóg.
Wciąż nie wiadomo też, kiedy wykonana zostanie druga część projektu, czyli przeniesienie niszczejących na tyłach zajezdni przy ul. Legnickiej zabytkowych wozów pod dach.
Przypomnijmy, że członkowie Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia - autorzy tego projektu - postulują, by docelowo zabytki wrocławskiej komunikacji znalazły się w muzeum, które miałoby powstać w zlikwidowanej zajezdni Dąbie.
- Sam obiekt jest wybitnym przykładem architektury z początku XX w., a uzupełniony o największą i najcenniejszą kolekcję pojazdów zabytkowych w Polsce będzie mógł stanowić wielki magnes dla odwiedzających - tłumaczył w 2013 roku Przemysław Filar, prezes TUMW.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze