O dużym pechu może mówić 38-letni mężczyzna, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Próba ucieczki zakończyła się dachowaniem jego samochodu w przydrożnym rowie. Okazało się, że 38-latek miał w organizmie 2 promile alkoholu i nie ma uprawień do kierowania pojazdami. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Funkcjonariusze z komisariatu policji Wrocław-Leśnica podczas nocnego patrolu chcieli zatrzymać do rutynowej kontroli drogowej kierowcę forda. – 38-latek gwałtownie przyśpieszył i niewiele zabrakło, by potrącił policjanta – mówi sierż. Monika Perec z wrocławskiej policji.
Funkcjonariusze ruszyli w pościg za kierowcą, który w pewnym momencie stracił panowanie nad samochodem. Auto uderzyło w płot jednej z posesji i dachowało w przydrożnym rowie. – Mężczyzna został wyciągnięty przez policjantów z rozbitego samochodu i wciąż próbował uciec, szarpiąc się i nie reagując na słowa funkcjonariuszy – relacjonuje Perec.
Okazało się, że 38-latek miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu i nie ma uprawień do kierowania pojazdami. Mężczyznę przewieziono do szpitala na obserwację. O jego dalszym losie zadecyduje sąd. Może mu grozić kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze