Odwołany w środę przez ministra Przemysława Czarnka rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Przemysław Wiszewski może mieć nowe kłopoty. Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Stare Miasto wszczęła śledztwo w sprawie możliwości "sprowadzenia niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób" na Uniwersytecie Wrocławskim. Chodzi o decyzję rektora o powrocie do nauki stacjonarnej w czasie, gdy w Polsce szalał jeszcze koronawirus.
Sprawą śledczy zajęli się po zawiadomieniu zgłoszonym przez jednego ze studentów i przedstawiciela studenckiego rady Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego, Chrystiana Szpilskiego, z 9 lutego tego roku.
Zdaniem Szpilskiego, ówczesny rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, prof. Przemysław Wiszewski, sprowadził niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia studentów, nakazując im wracać do nauki stacjonarnej w styczniu 2022 r. Szpilski podkreślał, że rektor wiedział o skali zachorowań na Covid-19 w tamtym czasie i miał świadomość, że uniwersytet nie jest w stanie zapewnić studentom i pracownikom bezpieczeństwa.
- W sprawie przesłuchano osobę zawiadamiającą i na obecnym, początkowym etapie śledztwa prokurator planuje sprawdzić i zweryfikować okoliczności przez niego podane zarówno w pisemnym zawiadomieniu o przestępstwie, jak i ustnym do protokołu przesłuchania świadka - informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Małgorzata Dziewońska.
Dziewońska zaznacza, że śledztwo dotyczy sprowadzenia zagrożenia w okresie od 5 do 24 stycznia przez "nieznane osoby". Rzeczniczka dodaje jednocześnie, że sprowadzenie tego niebezpieczeństwa mogło być wynikiem wydania przez rektora zarządzenia o rozpoczęciu nauki stacjonarnej.
Obecnie policjanci ze Starego Miasta przesłuchują świadków lub osoby pokrzywdzone - studentów, pracowników naukowych i administracyjnych jednego z wydziałów Uniwersytetu Wrocławskiego - wskazane przez Chrystiana Szpilskiego, które w tym czasie zostały zakażone koronawirusem. Policjanci ustalą, czy osoby zakażone przebywały wtedy na uczelni.
Przypomnijmy, że w środę Przemysław Wiszewski stracił stanowisko rektora uczelni. Odwołał go z niego minister edukacji Przemysław Czarnek. Powód? Profesor Wiszewski poza pensją rektora dorabiał na uczelni - i to spore sumy. Nie miał na to zgody Rady Uniwersytetu, a zgoda taka jest wymagana przez prawo. W przeciwnym razie minister musi stwierdzić wygaśnięcie mandatu rektora. Czytaj więcej na ten temat
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze