O korzyściach płynących z zawiązania wrocławskiego związku metropolitalnego wrocławscy działacze Nowoczesnej mówią już od dawna. Ich zdaniem nasz region po powołaniu związku mógłby liczyć na dodatkowe 200 mln złotych rocznie. Politycy opozycji nie chcą czekać na ruch ze strony rządu i sami chcą przygotować projekt ustawy w tej sprawie.
– Dodatkowe środki dla związku metropolitalnego oscylowałyby w ok. 200 mln zł rocznie – twierdzi Piotr Uhle, przewodniczący klubu Nowoczesnej we wrocławskiej radzie miejskiej. – Dla porównania to prawie 2/3 rocznego budżetu MPK albo 2 roczne budżety Kolei Dolnośląskich. Proszę sobie wyobrazić, co by było, gdyby udało się pozyskać te pieniądze i przeznaczyć je na transport – dodaje radny i zauważa, że takie rozwiązanie mogłoby przynieść realne korzyści w walce z korkami.
Zdaniem samorządowca zawiązanie związku metropolitalnego nie tylko wpłynęłoby na zagadnienia związane z transportem. Rozporządzenie pozwoliłoby też na skoordynowanie działań sąsiednich gmin w zakresie planowania przestrzennego. – Gdybyśmy mieli funkcjonujący związek metropolitalny, nie byłoby takiej sytuacji, w której przy planowanej wschodniej obwodnicy Wrocławia przez Wysoką budowana jest szkoła czy inne budynki mieszkalne – uważa Uhle.
Wrocławscy działacze Nowoczesnej z powołaniem związku metropolitalnego nie chcą się oglądać na rząd. – Pan minister Błaszczak już dwukrotnie pokazał, że nie możemy na niego liczyć w tej sprawie – mówi poseł Michał Jaros.
Partia sama przygotuje projekt ustawy obligującej rząd do utworzenia wrocławskiego związku metropolitalnego. – Nie chcemy, żeby to był projekt, który przygotowują tylko politycy Nowoczesnej. Będziemy prowadzić w tej sprawie szerokie konsultacje społeczne – zapowiada poseł. – Rozmowy chcemy zacząć od parlamentarzystów, którzy w kampanii wyborczej popierali utworzenie wrocławskiego związku metropolitalnego. Chcemy też rozmawiać z radnymi miejskimi, członkami rad gmin, wójtami, ruchami miejskimi i aktywistami. Po tych konsultacjach przygotujemy i złożymy w sejmie gotowy projekt z nadzieją, że zostanie on przyjęty – zapowiada Michał Jaros.
– To będzie godzina próby dla parlamentarzystów z Wrocławia i Dolnego Śląska. Sprawdzimy, czy będą głosowali tak, jak potrzebują wyborcy czy tak jak potrzebuje prezes Kaczyński – dodaje Piotr Uhle .
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze