Reklama

Nowy dom dzikich kotów. Inauguracja "Terytorium Panter" ogrodzie zoologicznym [ZDJĘCIA]

11/08/2018 03:23

W piątek oficjalnie otwarto nowy, niezwykły kompleks - "Terytorium Panter", czyli siedliska dla dwóch zagrożonych wyginięciem gatunków dzikich kotów - panter śnieżnych i mglistych. Uroczystego aktu przecięcia wstęgi dokonali Radosław Ratajszczak - prezes zarządu zoo oraz Maciej Bluj - wiceprezydent Wrocławia, jako przedstawiciel właściciela zoo. Terytorium Panter jest już dostępne dla zwiedzających.

Ogród zoologiczny we Wrocławiu to najstarsze zoo w kraju i jedno z najstarszych w Europie, jego historia liczy 153 lata. Choć nie należy do największych, to sukcesy hodowlane i frekwencja plasują je w czołówce europejskiej. Dynamiczny rozwój ogród zawdzięcza niewątpliwie Radosławowi Ratajszczakowi, który kieruje nim od 2007 roku. Za jego kadencji zoo diametralnie zmieniło swoje oblicze i co roku prezentuje zwiedzającym nową atrakcję. Jednak nie są to zwykłe atrakcje, bo kolejne obiekty oddają charakter środowiska naturalnego w jakim żyją poszczególne gatunki, inicjują hodowle zachowawcze zagrożonych gatunków oraz wsparcie ich ochrony w naturze, a także edukują zwiedzających.


Otwarte w piątek Terytorium Panter, nie stanowi w tym wypadku wyjątku, a pomysłodawcy poszli nawet krok dalej. Na Terytorium Panter składają się dwa środowiska, dla dwóch gatunków, które tworzą trzy siedliska zewnętrzne, jeden zimowy oraz jeden wybieg i trzy pomieszczenia wewnętrzne na zapleczu, wszystkie przygotowane zgodnie z potrzebami zwierząt. Pantery mgliste mają do dyspozycji przestrzeń, która oddaje charakter dżungli Azji Południowo-Wschodniej. Obsadzona jest egzotycznymi drzewami i krzewami przestrzeń, gdzie pantery mogą wspinać się po konarach i linach. Pantery śnieżne zamieszkają "Himalaje", gdzie dominują wykroty, skały i kamienie - elementy typowe w ich środowisku występowania, czyli na Wyżynie Tybetańskiej.

Reklama

- Podejmujemy się hodowli zachowawczej zwierząt, aby je ratować. Ale ratowanie polega również na edukacji ekologicznej. Dlatego wszystkie nasze inwestycje zawierają bogatą oprawę edukacyjną, a nasi podopieczni stają się ambasadorami zwierząt dziko żyjących. Mamy nadzieję, że dzięki temu uwrażliwimy ludzi na potrzeby zwierząt, że rozbudzimy ciekawość na temat środowiska życia zagrożonych gatunków, a ostatecznie wpłyniemy na rozwój świadomości konsumenckiej i czynną pomoc. Podsumowując, propagujemy proekologiczne zwyczaje zakupowe i darowizny na rzecz ochrony zagrożonych gatunków zwierząt w środowisku naturalnym - mówi Radosław Ratajszczak.


Nowe gatunki we wrocławskim zoo, to początek hodowli zachowawczej kolejnych zagrożonych wyginięciem gatunków. Stąd nawiązanie współpracy z organizacjami Snow Leopard Trust i HUTAN - Kinabatangan Orang-utan Conservation Programme, zajmujących się ochroną panter w ich środowisku naturalnym.

Reklama

- Mamy doświadczenie w hodowli dużych kotów. Przypomnę, że pantery śnieżne pierwszy raz pojawiły się we wrocławskim zoo już w 1905 roku, a po wojnie w 1951 roku. Obydwa gatunki to piękne i bardzo ciekawe drapieżniki, którym grozi wyginięcie, dlatego właśnie powstały dla nich obiekty hodowlane. Jednak doświadczenie i chęci nie wystarczyłyby, gdyby nie pozyskane środki z RPO WD. Dofinansowanie w kwocie niemal 3,5 miliona złotych stanowi 3/4 wartości projektu - dodaje Radosław Ratajszczak.


To nie jedyny projekt sfinansowany przy wsparciu zewnętrznych środków. Wrocławskie zoo to potentat wśród polskich ogrodów zoologicznych. Na budowę pawilonów i wybiegów oraz edukację pozyskało z zewnętrznych funduszy ponad 10 milionów złotych w ramach prawie 20 projektów. W trakcie realizacji są jeszcze trzy kolejne. Trwa budowa wybiegu dla wilków dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, budowa siedliska dla wydry europejskiej i remont zabytkowej Ptaszarni, oba dzięki Regionalnemu Programowi Operacyjnemu Województwa Dolnośląskiego. Wartość pozyskanych na nie środków to ponad 3 miliony złotych.

Reklama

- Dla osób niezwiązanych z biurokracją, rozeznanie się w gąszczu funduszy, projektów i procedur nie jest proste. Ale nasi pracownicy chcą, więc siedzą, szukają, analizują, tworzą wnioski i uzyskują fantastyczne rezultaty. Jestem z nich dumny - podkreśla Ratajszczak. W "kolejce" do realizacji czekają kolejne projekty, w tym wyczekiwany kompleks pod roboczą nazwą "Bai", gdzie zamieszka wiele gatunków zwierząt m.in. goryle.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości