Kompletną klapą zakończyło się otwarcie hali Grafit przy ulicy Namysłowskiej, którą miasto zbudowało za kilkadziesiąt milionów złotych. Aktualnie trwa tam adaptacja pomieszczeń na potrzeby przychodni i oddziałów sądu apelacyjnego, właśnie ogłoszono też konkurs na projekt biblioteki multimedialnej na parterze. Jeden z wrocławian w liście przesłanym do naszej redakcji pisze jednak o innym pomyślę zagospodarowania wnętrz obiektu.
Wrocław stanął przed możliwością przekucia dwóch porażek w sukces. Dlaczego dwóch? Pierwszą jest próba sztucznego ‘przeszczepienia’ targowiska z okolicy pl. Grunwaldzkiego do hali Grafit. Inwestycji, która pochłonęła 36 mln złotych, a okazała się niewypałem. Zabrakło chętnych wśród kupców, głównie z powodu mało atrakcyjnej lokalizacji i w konsekwencji braku klientów. Zabrakło analiz i badań? Nie da się usprawiedliwić wydania takiej kwoty w równie nieprzemyślany sposób.
Za druga porażkę możemy uznać dotychczasowy dorobek Wrocławia w przygotowaniach do Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Na półmetku przygotowań wciąż brakuje spójnej wizji dla zbliżającej się wielkimi krokami imprezy. Coraz częściej mówi się o wielkiej ‘klapie’. Wielu kuratorów, niewiele konkretów, a z kulturą Wrocław wciąż jest trochę na bakier.
Z tego równiania wychodzi jednak pewne rozwiązanie. Oddajmy Grafit artystom. Młodym, zdolnym wrocławskim twórcom. Możliwe, że na określony czas, na próbę. Zagospodarujmy potencjał leżący w mieszkańcach. Zamieńmy Grafit w pewnego rodzaju Inkubator Kultury. Wiele różnych dziedzin: teatr, rzeźba, malarstwo, archtektura, muzyka, film...ograniczeń nie ma. Cel jest jasny – nikt z nas nie chce, aby ESK2016 okazało się kompromitacją. Wspólny spektakl, seria wystaw? Najważniejszy jest twórczy ‘ferment’. Możliwości jest mnóstwo. Władze Wrocławia nie mogą dłużej zwlekać. Nie bójcie się oddać spraw kultury w ręce młodych!
Dostępność pracowni artystycznych jak na stolicę kultury jest zawstydzająca. Pomysł likwidacji pięciu lokalnych bibliotek jest również nietrafiony, wygląda raczej na próbę zamaskowania kosztownego błędu. Dlatego apeluję do władz miasta o odwagę. Każdy popełnia błędy. Ten można naprawić w pokazowy sposób, jednocześnie realnie wspierając artystów.
Łukasz Szymanowicz
Stowarzyszenie Przyjazny Wrocław
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze