Orkan Grzegorz jest bezlitosny. Przewraca drzewa, płoty, kubły na śmieci, bannery. Wraz z przygnębiającą pogodą ma zniknąć z Wrocławia w niedzielę. Nie będziemy tęsknić.
Zimno, pochmurno, mokro, nieprzyjemnie - pogoda nie zachęca do spacerów. Weekend, na który czekali wszyscy etatowcy we Wrocławiu, nawalił na całej linii. Orkan Grzegorz zepsuł frajdę - pozostały nam filmy, książki, herbata i grzane wino. Wichura ma się skończyć w niedzielę po południu. Trzymamy kciuki.
Tauron, dostawca prądu, informuje, że ma mnóstwo pracy przy usuwaniu skutków wichury.
- Najtrudniejsza sytuacja jest w województwie dolnośląskim, gdzie w niedzielę w nocy i rano wiało i padało najintensywniej. Szczególnie wiatr dał się we znaki mieszkańcom okolic Jeleniej Góry, Legnicy, Wałbrzycha i Wrocławia i to tam energetycy mają najwięcej pracy. Setki łamiących się drzew zrywało przewody energetyczne, łamało konstrukcje energetyczne i słupy oraz uszkodziło ich elementy - mówi Daniel Iwan z Taurona.
Teraz prądu we Wrocławiu nie ma na ulicach Gielniaka, Jajczarskiej, Platanowej, Serowarskiej, Ostrorogiej, Nałkowskiej, Szkolnej, Gromadzkiej, Logicznej (do godz. 16) oraz Jasińskiej, Adamczewskich, Płużnej, Jerzmanowskiej i Rdestowej (do godz. 13).
Czy musimy zacząć się przyzwyczajać do depresyjnej pogody? Na pewno do niskich temperatur: w najbliższych dniach możemy spodziewać się maksymalnie kilku stopni na plusie. Jeszcze do wtorku włącznie ma być pochmurno, ale - dobra wiadomość - od środy do soboty ma świecić słońce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze