Od połowy grudnia nie można było zjechać ze wschodniej obwodnicy Wrocławia i przez miejscowości Blizanowice oraz Trestno dojechać do centrum miasta. Droga z powodu fatalnego stanu technicznego została zamknięta, a jej naprawa, która ruszyła pod koniec lutego trwała trzy tygodnie i zakończyła się w ten weekend. Niestety, póki co, doraźny zabieg musi wystarczyć, bo na poważny remont gmina Siechnice nie ma funduszy.
Katastrofalny stan nawierzchni - taki był główny powód decyzji burmistrza Siechnic o zamknięciu drogi prowadzącej ze wschodniej obwodnicy Wrocławia przez Blizanowice i Trestno do Wrocławia. Siechniccy strażnicy miejscy od 18 grudnia nie wpuszczali na trasę żadnych samochodów.
Wielu kierowców było zdezorientowanych, część jednak już wcześniej słyszała o wyłączeniu drogi z ruchu kołowego. Zamknięcie przejazdu momentalnie spowodowało jednak od tamtego czasu powiększenie się korków na innych wjazdach do stolicy Dolnego Śląska od strony wschodniej.
Zakorkowało się zwłaszcza na ulicach Opolskiej i Krakowskiej oraz na Strachocińskiej i Swojczyckiej. Wielu kierowców jako alternatywę dla tych ulic jesienią wybierało właśnie wjazd do Wrocławia przez Blizanowice, Trestno, Opatowice i dalej ulicą Międzyrzecką i Na Grobli dojeżdżało do placu Społecznego lub wcześniej odbijało w stronę ul. Traugutta przez Niskie Łąki.
Prace remontowe ruszyły dopiero w drugiej połowie lutego i miały potrwać 3 tygodnie. Drogowcy, którzy pracowali do minionego weekendu uporządkowali pobocza, wyrównali najbardziej zniszczone fragmenty jezdni oraz załatali dziury. Ruch samochodów osobowych został przywrócony w nocy z niedzieli na poniedziałek. Miejscami wprowadzono tam jednak ograniczenia, nawet do 10 km/h.
To rozwiązanie jest jednak jedynie prowizoryczne, bo samochody i tak będą miały tam problemy z wymijaniem się. Trasa przypomina bowiem bardziej wiejski trakt niż drogę dojazdową do dużego europejskiego miasta. Dopiero za kilka miesięcy droga ma szansę przejść gruntowną przebudowę i poszerzenie. O ile inwestycji będą sprzyjać decyzje urzędników.
Na porządną inwestycję na razie nie udało się znaleźć środków, również dlatego, że do porozumienia w sprawie rozbudowy drogi musiałyby dojść władze Wrocławia, gminy Siechnice oraz starostwo powiatowe. Dodatkowo urzędnicy liczą na dofinansowanie ze środków unijnych. Jeśli uda się znaleźć kompromis, droga może zostać rozbudowana jeszcze w tym roku.
– Od roku Urząd Miejski w Siechnicach przygotowuje projekt docelowej przebudowy tej drogi. Dokumentacja będzie gotowa w połowie bieżącego roku. Burmistrz Siechnic ponowił swoją propozycję z ubiegłego roku, skierowaną do Starostwa Powiatowego we Wrocławiu i Urzędu Miejskiego Wrocławia w sprawie zgłoszenia rozbudowy drogi wraz z przebudową drogi powiatowej (ul. Nadodrzańska w Trestnie) oraz ulicy Opatowickiej i Międzyrzeckiej we Wrocławiu (drogi Miasta Wrocław) jako wspólnego projektu Powiatu Wrocławskiego, Miasta Wrocław i Gminy Siechnice do dofinansowania w ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, tym razem na rok 2015 r. O partycypację w kosztach takiej inwestycji zwrócił się w tym roku, także do Burmistrzów Oławy, Jelcza-Laskowic i Wójtów Gmin Oława i Czernica. Duża część mieszkańców Oławy, Jelcza-Laskowic i miejscowości gminy Czernica dojeżdżając do miejsc pracy zlokalizowanych we Wrocławiu korzystają nie tylko z drogi krajowej 94, ale też „objazdów” m.in. drogi Blizanowice-Trestno-Wrocław – czytamy na oficjalnej stronie internetowej gminy Siechnice.
Szacuje się, że inwestycja może pochłonąć od 2 do 3 milionów złotych. Gmina Siechnice takich pieniędzy w ciągu dwóch najbliższych lat sama nie wysupła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze