Reklama

Paraliż miasta kontra epidemia. Spóźnieni zapomnieli o limitach i dystansie w MPK

10/02/2021 10:52

Ostatnie zimowe dni dały się mocno we znaki pasażerom MPK Wrocław. Z powodu opóźnień i korków w tramwajach i autobusach było wyjątkowo tłoczno - chcąc zdążyć do pracy czy na uczelnię, ludzie najwyraźniej zapomnieli o epidemii.

"Mamy epidemię, wszędzie powinien obowiązywać ścisły reżim sanitarny, tymczasem w tramwaju ludzie stoją jeden obok drugiego i dyszą. Żeby jeszcze każdy prawidłowo zasłaniał twarz, ale na to też nie ma co liczyć" - zgłosił nam Czytelnik i pasażer wrocławskiego MPK.


Trudno jednak oskarżać wyłącznie ludzi, bo przecież to nie ich wina, że zima sparaliżowała miasto i nie mieli jak dojechać rano do pracy lub szkoły. Tramwaje i autobusy w ostatnich dniach notowały duże opóźnienia, część tras była nieprzejezdna i siłą rzeczy liczba czekających na przystankach, zmarzniętych, spóźnionych w ważne miejscaosób rosła w zawrotnym tempie. A kiedy już coś przyjechało, każdy chciał wsiąść. Skutek? Zatłoczone pokłady, czyli niezbyt korzystna okoliczność w czasie epidemii. 

Reklama

O komentarz do nieprzestrzegania limitów w komunikacji miejskiej poprosiliśmy MPK Wrocław. 


- Od dawna stoję na stanowisku, że zadaniem kierowcy i motorniczego nie jest liczenie pasażerów, ale bezpieczne prowadzenie pojazdu, zwłaszcza podczas takiej zimowej pogody jaką widzimy za oknami. Zgodziły się z tym sądy, które umorzyły lub uniewinniły wszystkich naszych kierowców, wobec których toczyły się postępowania za przekroczenia limitów w autobusach - mówi Krzysztof Balawejder, prezes wrocławskiego MPK.

Reklama

I dodaje: - W zeszłym roku siedem kontroli policyjnych naszych autobusów skończyły się skierowaniem sprawy do sądu. W pięciu przypadkach sąd uniewinnił pracowników MPK, a dwie kolejne sprawy zakończyły się umorzeniem postępowania. Składy sędziowskie argumentowały swoje decyzje w różny sposób. Wskazywały m.in. na to, że nie ma tu mowy o winie umyślnej, ponieważ kierowca autobusu nie ma narzędzi i uprawnień, by egzekwować przestrzeganie przepisu ustanawiającego limity. Sądy wydając decyzję argumentowały także, że policjanci nadinterpretowali obecnie obowiązujące przepisy. Liczyli oni bowiem połowę miejsc dostępnych dla pasażerów autobusu, a nie wszystkich, tak jak głosi przepis.


Przypominamy, że według aktualnie obowiązującego, rządowego rozporządzenia środkami transportu zbiorowego może podróżować  nie więcej osób niż wynosi 30 proc. liczby wszystkich miejsc siedzących i stojących, przy jednoczesnym pozostawieniu w pojeździe co najmniej połowy miejsc siedzących niezajętych.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: JEST WNIOSEK O ODWOŁANIE PREZESA MPK 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości