Reklama

Paraliż tramwajowy między Galerią Dominikańską a placem Bema. MPK: nasze działania wymagały czasu

31/01/2014 00:00

Do naszej redakcji dotarł list czytelnika - pasażera wrocławskiej komunikacji. Wrocławiak jest zszokowany faktem olbrzymich trudności, jakie wywołało środowe wykolejenie tramwaju Plus na placu Społecznym i zdziwiony brakiem reakcji ze strony miejskich służb. - Każda sytuacja rozpatrywana jest indywidualnie i wymaga podjęcia adekwatnych do niej działań. Tak było i w tym przypadku - tłumaczą w MPK.

Dziś (tj. 29.01.2014r.) postanowiłem skorzystać z usług MPK Wrocław jadąc tramwajem w okolice Placu Strzegomskiego tramwajem linii 23 ok południa z osiedla Ołbin. W drodze powrotnej chciałem wysiąść na przystanku "Na Szańcach" - następnym za Placem Bema a była to godz ok 15.30 po południu. To co ujrzałem na odcinku od Galerii Dominikańskiej do Placu Bema przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Tramwaj "powrotny" linii 23 odcinek od Galerii do przystanku "Na Szańcach" jechał (a właściwie stał) ponad 40 min. Ponad 20 składów (różnych linii w tym Szybkiej 33 Plus) stały w takim korku tramwajowym, którego ja nigdy dotąd (a mieszkam w tym mieście prawie 30 lat) nie widziałem.


 

Reklama

 


Z informacji przekazywanych przez pasażerów, dowiedziałem się, że super nowoczesna skoda znów wykoleiła się na Placu Społecznym. (przypomnę, że takie incydenty nie są niczym nowym). Za cały korek odpowiadają nieudolnie zamontowane światła na całym tym odcinku, aczkolwiek najbardziej tamowały ruch te przy Hali Targowej. Jest to dla mnie dziwne, że pomimo tego, że na całym tym odcinku tramwaj ma wydzielone i odgrodzone torowisko, skrzyżowań jest niewiele oraz ruch kołowy slaby, światła w sposób karygodny i niezrozumiały tak wstrzymują ruch tramwajów, które z założenia mają szybko dowozić ludzi z centrum na obrzeża miasta.

Reklama

 


Stojąc w zatłoczonym tramwaju postanowiłem zadzwonić na Straż Miejską - po wielokrotnych próbach w końcu się dodzwoniłem. Dystrybutor pouczył mnie, że od tego jest Nadzór Ruchu MPK, i to on odpowiada za transport w tym mieście i że Straż miejska nie ma kompetencji w tego typu przypadkach interweniować. Nie zniechęcając się postanowiłem zadzwonić na Policję, numer 997 pomimo wielu prób był cały czas zajęty. Nie dając za wygraną wykręciłem 112, i o dziwo połączyłem się za pierwszym razem. Pan miłym głosem powiedział, że od tego jest Policja i przełączył mnie do Policjantów. O dziwo ktoś odebrał, dyspozytor policyjny powiedział, że zbadają sprawę, ale na tą chwilę nic nie jest w stanie poradzić.

Reklama

 


Odcinek Od Galerii Dominikańskiej nie jest długi i mógłbym przejść go pieszo, mijając stojące bez celu tramwaje, jednak kilka dni temu nabawiłem się kontuzji nogi, gdzie przejście takiego odcinka wiązałoby się z wielkim bólem, a poza tym tramwajem z reguły jest szybciej. Po raz kolejny wszystkie służby odpowiedzialne za to miasto wraz z MPK nie poradziły sobie z tak prostym problemem.


 


Dlaczego kosztujący nas podatników za ponad 100 mln zł ITS nie był w stanie szybko i sprawnie przepuszczać kolejnych tramwajów oraz dlaczego, na całym tym odcinku nikt z organów MPK, Policji i Straży Miejskiej nie przyjechał z pomocą aby rozładować gigantyczny korek tramwajowy?. Zaskakujące jest, że pomimo niewielkiego ruchu aut zarówno przy Hali Targowej i Placu Bema, dla tramwajów nieubłaganie cały czas paliło się nieraz przez 5 min czerwone światło, zapalając się tylko na chwilę przepuszczając na jednym cyklu tylko jedne skład tramwajowy.

Reklama

 


Chciałbym poprosić o wypowiedź ekspertów MPK i Urzędu Miejskiego Wrocławia, czy przejazd przez Plac Społeczny nowoczesnych skód jest bezpieczny dla pasażerów, skoro w ostatnim czasie obserwujemy nie pierwszy taki incydent. Może należałoby rozważyć zmianę w kursowaniu "Szybkiej Linii" tramwaju 33 Plus, z pominięciem Placu Społecznego. Proponuję poprowadzić skład, właśnie wzdłuż Hali targowej, Placu Bema, Sienkiewicza (Wyszyńskiego, Szczytnicka, Rondo Regana), Most Szczytnicki i dalej na stadion.

Reklama

 


Wcześniej proponuję porządnie wyregulować światła aby tego typu trauma się nie powtórzyła. Jest to na tyle wstydliwe, że Urzędnicy z Urzędu Miejskiego Wrocławia przy pl. Nowy Targ, widząc z okien co się dzieje nie podjęli żadnej interwencji aby pomóc uwiezionym w tramwajach pasażerów, których było sporo, bo jak wiemy była to godzina tzw. szczytu komunikacyjnego.


 


Maciej Zuzański


 


W czwartkowy wieczór do naszej redakcji dotarł list z odpowiedzią na wątpliwości naszego czytelnika i komentarz do całej sytuacji. W imieniu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego odpowiedzi udzieliła rzeczniczka przewoźnika - Agnieszka Korzeniowska. Treść publikujemy poniżej:

Reklama

 


Do wykolejenia doszło w miejscu o dużym natężeniu ruchu (tzw. pl. Społeczny) w godzinach szczytu (14:42 - 16:10). O tej porze na tym ciągu tramwaje różnych linii jeżdżą z częstotliwością niemalże co minutę, w związku z tym wykolejenie spowodowało zatrzymanie wszystkich linii jadących w kierunku pl. Grunwaldzkiego.


 


Służby nadzorujące w mieście komunikację miejską niezwłocznie podjęły odpowiednie działania. Na miejsce został wysłany dźwig, który zajął się wkolejaniem tramwaju na tory. Pracownicy Nadzoru Ruchu MPK zajęli się wycofywaniem tramwajów, które utknęły za wykolejoną skodą, by udrożnić przejazd od Galerii Dominikańskiej w kierunku Księża Małego.

Reklama

 


By rozładować ruch na tym odcinku tramwaje linii 10 i 71, które dojeżdżały do ul. Świdnickiej zostały skierowane objazdem przez ul. Szewską, a 33 i 2 przez ul. Piaskową. Za wykolejony tramwaj uruchomiono tramwaj awaryjny.


 


Wszystkie te działania wymagały czasu. Dźwig wkoleił tramwaj w ciągu 25 minut, ale na miejscu należało jeszcze zabezpieczyć wszelkie materiały na poczet dochodzenia: sczytać dane ze skrzynki sterowniczej zwrotnicy, dokonać oględzin stanu torowiska.


 


Przy każdym zdarzeniu awaryjnym pracuje sztab ludzi. Część z nich wykonuje swoją pracę w terenie, część z nich działa zdalnie, mając do dyspozycji nowoczesne systemy podglądu na to co dzieje się na miejscu zdarzenia, kontaktując się w razie potrzeby z innymi służbami i kierującymi MPK. Każdy jest odpowiedzialny za swoją część pracy, tak by usuwanie skutków tego typu zdarzeń odbywało się szybko i skutecznie. Każda sytuacja rozpatrywana jest indywidualnie i wymaga podjęcia adekwatnych do niej działań. Tak było i w tym przypadku.


red

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości