Wróżeniem z fusów nazwał profesor Krzysztof Simon analizy, jak będzie przebiegała piąta fala pandemii koronawirusa w Polsce. Nie ma jedak wątpliwości, że bezpiecznie mogą czuć się tylko ci, którzy zaszczepili się trzy razy. - Mamy 23-25 proc. zaszczepionych trzema dawkami. I to jest bezpieczne i praktycznie nikt w tej grupie nie umrze, chyba że ma 50 innych schorzeń jako takich - powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" ordynator oddziału zakaźnego szpitala przy ul. Koszarowej.
- Mamy ileś zaszczepionych, do 50 proc., dwoma dawkami . I to jest trochę gorzej. I niestety mamy te 15 mln niezaszczepionych. I to jest tragedia - powiedział Krzysztof Simon.
Wrocławski zakaźnik do niedawna był członkiem rady medycznej działającej przy premierze. Jest jednym z 13 jej członków, którzy przed kilkoma dniami zrezygnowali z doradzania rządowi. - Od września epidemia była puszczona na żywioł jako taki i rzeczywiście byliśmy sfrustrowani - stwierdził profesor.
Przyznał, że rada od dawna postulowała wprowadzenie obostrzeń, ale premier nie słuchał tych postulatów. - Ale tak się leczy choroby zakaźne i walczy z nimi, nie z wrzodem na pupie, tylko chorobą, która się szerzy na innych - powiedział Simon. - Polityka zwyciężyła przyzwoitość, szacunek dla osób chorych, pokrzywdzonych, biednych, którzy muszą się leczyć - podsumował współpracę rady medycznej z rządem.
Ordynator szpitala przy Koszarowej obawia się, że pojawienie się Omikrona - znacznie bardziej zakaźnego od innych wariantów koronawirusa przy tak dużej liczbie niezaszczepionych może sprawić, że "służba zdrowia się załamie". - Mam nadzieję, że tak nie będzie - zastrzegł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze