Reklama

Pięć kulinarnych trendów na 2018

03/01/2018 12:14

Co i gdzie będziemy jeść w rozpoczętym dopiero co roku? Zapraszamy do małej zabawy, w której zamienimy się we wróżbitów i postaramy przewidzieć przyszłość. Gastronomiczną przyszłość na rynku wrocławskim. Jedno jest pewne - po tłustych latach nie powinno przyjść załamanie, a liczyć możemy na wzrost poziomu przygotowywanego w restauracjach jedzenia.

Ramen


To tradycyjne japońskie danie w formie esencjonalnego wywaru z różnorodnymi dodatkami gości w światowej i polskiej gastronomii już od przynajmniej kilku lat, ale dziwnym trafem Wrocław omija dość szerokim łukiem. Dopiero kilka barów azjatyckich zainteresowało się tym tematem, ale prawdziwy rozwój przewiduję właśnie w 2018 roku. Rok ramenu? Obstawiam, że tak, bo już kilku Szefów Kuchni i właścicieli wrocławskich restauracji przebąkuje o otwarciu miejsca specjalizującego się w tej konkretnej potrawie.

Reklama

Kawiarnie


Wrocławianie nauczyli się pić kawę i herbatę poza domem. To bardzo pozytywny trend, który jedynie przybierze na szybkości z każdym kolejnym miesiącem, ponieważ mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska chcą pić poranną czarną już nie tylko w centrum miasta, ale i na obrzeżach, pod własnym domem na osiedlu. Wieszczę coraz większą popularność kaw z segmentu speciality i właśnie poszerzenie obszaru dostępności kaw i porządnej herbaty na całe miasto.


Brak mięsa


Kierunek dość mocno eksploatowany od kilku lat, w ostatnich miesiącach jeszcze przyśpieszył, ale wrocławscy wegetarianie i weganie otrzymali jedynie kilka barów ze streetfoodowym jedzeniem roślinnym. Rok 2018 powinien być przełomem, zakończonym powstaniem bardziej zaangażowanych projektów pod kątem restauracyjnym, bazujących na żywności roślinnej. W Europie pojawiają się restauracje wegetariańskie nagradzane gwiazdkami Michelin, nie widzę więc powodu, aby i Wrocław nie mógł w tym względzie wysoko ustawić poprzeczki reszcie Polski.

Reklama

Większa popularność restauracji


Już nawet około 30% Polaków je poza domem regularnie kilka razy w miesiącu. Za takim trendem idzie ilość nowych restauracji, a po części także niespiesznie, ale jednak zwiększająca się świadomość. Nie ma powodu, aby wrocławianie mieliby nie jeść „w mieście”, tym bardziej że dookoła tworzy się wiele przystępnych cenowo barów, food trucków i restauracji dostępnych właściwie dla wszystkich. Już teraz do kilku wrocławskich knajpek ciężko dostać się z ulicy, a w 2018 roku może okazać się, iż kolejki ustawiają się do kolejnych lokali. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że za ilością gości podążą także wyższe wymagania i chęć tworzenia interesujących konceptów.

Reklama

Powrót do prostych smaków


Po latach przepełnionych restauracjami włoskimi, azjatyckimi czy z ciężką kuchnią staropolską, już w 2017 roku zauważalny był powolny nawrót w stronę dobrze nam znanych polskich, domowych smaków, związanych z sentymentalną podróżą do lat dziecięcych. Niekoniecznie chcemy jeść bardzo tłusto, niekoniecznie chcemy golonki, ale już poprawnie przygotowanym kotletem schabowym czy pierogami ruskimi nikt nie pogardzi. Polacy kochają i doceniają domowe smaki i w dużej mierze właśnie takich wrażeń szukają w restauracjach. Problem polega na tym, że tego typu dania w wielu miejscach przygotowywane są bez odpowiedniej dbałości o szczegóły i jakość produktów. Popularność takich miejsc jak Jadka, Jasna czy Menu Motto pokazuje, że nieskomplikowana kuchnia z polskim rodowodem, niejednokrotnie przedstawiona w bardziej nowoczesnym wydaniu, potrafi zdziałać cuda.


Piotr Gładczak

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości