W jednej ze wsi pod Obornikami Śląskimi wrocławska Ekostraż odebrała psa. Właścicielka swoje zwierzę trzymała w kojcu pokrytym deskami i...drutem kolczastym. - Pies musiał być bardzo kochany przez właścicielkę, skoro tak zadbała o jego uwięzienie - podsumowała organizacja.
- Drut kolczasty był elementem budowy zasyfiałego pseudo-kojca na wsi pod Obornikami Śląskimi, skąd odebraliśmy poniżonego i udręczonego skandalicznymi warunkami psa. Pies musiał być bardzo kochany przez właścicielkę, skoro tak zadbała o jego uwięzienie. Łącznie z przywiązaniem go dodatkowo w kojcu krótką sfilcowaną od wilgoci smyczą - informuje Ekostraż.
Właścicielka tłumaczyła, że pies często próbował uciekać z kojca, wtedy wisiał na płocie aż nie uwolni się z obroży. Pojawił się też wątek przywiązania psa do dziecka, zatem organizacja dała właścicielom tydzień na poprawę warunków i zmianę miejsca pobytu psa. Niestety po tym czasie nic się nie zmieniło. - Jakbyśmy cofnęli się w czasie, nie zmieniło się nic - dowiadujemy się.
Pies jest pod opieką organizacji, nigdy już nie wróci do tego odrutowanego kojcowego więzienia. - Pracujemy nad jego psychiką i zdrowiem - jest wychudzony i cierpi z powodu inwazji niezliczonej ilości kleszczy, które ma nawet w szparach powiek - czytamy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze