Ekostraż skróciła cierpienie psa z gnijącą głową, który został odebrany właścicielom. Zwierzę zostało poddane eutanazji, bo miało nowotwór czaszki. Właściciele mówili tylko, że dzieci będą po nim płakać. Szkoda, że nikt nie płakał nad stanem zdrowia tego psa.
Wczoraj, 16 lutego wrocławska Ekostraż odebrała podczas interwencji w Wilkowie Średzkim, miejscowości koło Kostomłotów, psa zgnijącą głową. Organizacja poinformowała dzisiaj, że zwierzę musiało zostać uśpione. Pies miał nieoperacyjny nowotwór czaszki.
- Dostaliśmy zgłoszenie od lekarza weterynarii. Byliśmy w tej miejscowości w ciągu 40 minut od zgłoszenia. Znaleźliśmy tego psa na ulicy, bo pani weterynarz omyłkowo podała nam inny adres. Włóczył się bez opieki. Zabezpieczyliśmy go. Zrobiliśmy zdjęcie i zapytaliśmy przechodnia, a on mówi, że to pies jego brata - opowiada Katarzyna Szakowska, rzecznik prasowa wrocławskiej Ekostraży. - Oprócz guza piesek ma jeszcze śrut w głowie, czyli ktoś do niego strzelał z wiatrówki. On tak cierpiał przez 8 miesięcy. Zawiadomimy o popełnieniu przestępstwa i będziemy występować jako oskarżyciel posiłkowy w sprawie o znęcanie się nad zwierzęciem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze