Reklama

Piłka nożna: Śląsk podejmie dziś Jagielonię

08/08/2010 00:00

W niedzielę o godz. 17 usłyszymy pierwszy gwizdek nowego sezonu piłkarskiej Ekstraklasy. Śląsk Wrocław czeka potyczka z Jagiellonią Białystok, czyli rywalem trudnym i wymagającym.

Ten sezon ma mieć dla Śląska przełomowe znaczenie. Po pierwsze, zespół ma wreszcie zacząć walczyć o grę w europejskich pucharach. Po drugie, jeśli plany decydentów Wrocławia się spełnią, za rok piłkarze Śląska będą grali już na nowej arenie, budowanej na Pilczycach. I każdy kolejne tegoroczne spotkanie na stadionie przy ul. Oporowskiej będzie jednocześnie następnym krokiem ku pożegnaniu.



By europejskich pucharów sięgnąć i nowy stadion kibicami zapełnić, zespół w wakacje należało wzmocnić. Wiosną Śląsk prezentował tak marny futbol, że nie dość, iż prawie spadł z Ekstraklasy, to jeszcze zaczęli się od niego odwracać nawet zagorzali fani. Zygmunt Solorz, w którego rękach spoczywa większościowy pakiet udziałów w klubie, dostrzegł pewnie, że biznes futbolowy mu się sypie. I sypnął groszem, by drużyna była mocniejsza. Efekt? Transfery Argentyńczyka Cristiana Omara Diaza, Łukasza Gikiewicza, Przemysława Kaźmierczaka i Waldemara Soboty. Każdy z nich ma papiery na granie i kadrowo Śląsk teoretycznie jest znacznie mocniejszy niż w ubiegłym roku.



A jak będzie w praktyce? To będą sprawdzać kolejni rywale. W niedzielę zajmie się tym Jagiellonia Białystok. W czwartek “Jaga” walczyła w Salonikach z Arisem w el. Ligi Europejskiej i po ładnej walce zremisowała 2:2. To nie wystarczyło jednak do awansu, bo u siebie Jagiellonia przegrała 0:1 i nie dla niej będą w tym roku piłkarskie salony Europy. Wynik meczu pokazuje, że białostoczanie są solidną ekipą i nie bez kozery sięgnęli niedawno po Superpuchar Polski, pokonując w finale Lecha Poznań.


Trenerowi Probierzowi w wakacje udało się utrzymać trzon zespołu, który w zeszłym roku prezentował solidny futbol. Z Białegostoku wyjechał tylko Brazylijczyk Bruno, dając się skusić na miliony oferowane w Polonii Warszawa przez Józefa Wojciechowskkiego. Odejście Dariusza Jareckiego, Remigiusza Jezierskiego czy Piotra Klepczarka już tak dużą stratą nie jest. “Jagę” wzmocnili zaś solidni napastnicy, Tomasz Kupisz z Wigan Athletic i Przemysław Trytko z Energie Cottbus. Ten duet, w połączeniu z Marcinem Burkardtem, Tomaszem Frankowskim, Kamilem Grosickim, Hermesem, Mayconem czy Thiago Cionkiem, może sprawić, że i w tym roku Jagiellonia będzie groźna dla najlepszych w lidze.



W niedzielnym meczu trener Ryszard Tarasiewicz nie będzie mógł skorzystać z usług Mariusza Pawelca. Piłkarz narzeka na uraz mięśnia uda. Z kolei z talii trenera Probierza wypadnie racze Hermes, mocno poobijany przez rywali w meczu z Arisem Saloniki.



Po fatalnej rundzie wiosennej, Śląsk ma i sobie, i kibicom wiele do udowodnienia. Byłoby znakomicie, gdyby pokazali, że są znacznie mocniejszym i solidniejszym zespołem już w meczu z Jagiellonią. Z takim rywalem wygrywać trzeba, jeśli marzy się o wysokich lokatach na koniec sezonu.

Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości