Reklama

Wodospad "zniszczony" przez miasto? Jedna z atrakcji Karpacza dla wielu jest teraz wielkim rozczarowaniem


W mediach społecznościowych, co jakiś czas, pojawiają się informacje od turystów, którzy nie są zadowoleni z tego, jak obecnie wygląda Dziki Wodospad, który znajduje się przy żółtym szlaku w Karpaczu. Pojawiły się nawet głosy, że to miasto "zabrało" największą atrakcję turystyczną w tej okolicy. Jak jest naprawdę?


Dziki Wodospad, położony nieopodal dolnej stacji kolei linowej na Kopę, był jednym z najchętniej fotografowanych obiektów w okolicy. Turyści robili sobie zdjęcia na jego tle, a następnie wrzucali do sieci, co sprawiało, że on sam stał się jedną z najpopularniejszych atrakcji Karpacza. Od jakiegoś czasu nie jest już tak "spektakularny", a to wzbudziło spore rozczarowanie wśród przyjezdnych. Część zarzuca nawet miastu i Karkonoskiemu Parku Narodowemu zbytnią ingerencję w naturę. Dziki Wodospad powstał jednak w zupełnie innym celu. Zapora przeciwrumoszowa miała chronić okolicę przed żywiołem wody, który w 1897 zupełnie zmienił krajobraz Karpacza.

O historycznej powodzi, która zniszczyła miasto

Latem 1897 roku doszło do historycznej ulewy. Swoim zasięgiem objęła cała Kotlinę Jeleniogórską, a także, m.in. Leśną, Gryfów Śląski i Zgorzelec. Górskie potoki zamieniały się w rwącą rzekę, której w żaden sposób nie udało się opanować.  W Karpaczu wylała Łomniczka, zabierając ze sobą pięć domów oraz młyn, dostarczający miejscowości energii elektrycznej. Większość szlaków turystycznych uległa zniszczeniu, a masy wody zabierały ze sobą mosty, kładki oraz ogromne głazy, które przemieszczały się w dół. Łamały się nawet stuletnie drzewa, spływające z meblami, odzieżą i częścią maszyn rolniczych. 

Zniszczenia w samej Jeleniej Górze oszacowano na 434 000 marek, co dawało równowartość 155 kg złota. W całym Królestwie Prus zorganizowano zbiórkę odzieży i pieniędzy, a sam cesarz Wilhelm II pojawił się na miejscu klęski żywiołowej. 

W kilka miesięcy od wypadków, które całkowicie zmieniły ludzi i otaczający ich krajobraz podęto decyzję o budowie całego systemu, mającego na celu ochronę przed skutkami powodzi w przyszłości. To w wyniku prac inżynierów powstały zapory na Jeziorze Leśniańskich, Złotnickim i Pilchowickim oraz szereg zapór przeciwrumoszowych, w tym, m.in. Dziki Wodospad w Karpaczu.

Reklama

Remont rozpoczął się w listopadzie

Z inicjatywy Karkonoskiego Parku Narodowego 5 listopada rozpoczęły się prace przy naprawie nawierzchni szlaku żółtego od Dzikiego Wodospadu do Polany Złotówki, w tym prace naprawcze korony zapór na Łomnicy, na Dzikim Wodospadzie i na potoku Sopot. Działania zostały podjęte na skutek powodzi, która miała miejsce rok wcześniej. Choć sam Karpacz nie ucierpiał znacząco w jej wyniku, to opady były tak silne, że woda pojawiła się na wysokości 1410 metrów wokół czeskiego schroniska Lucni Bouda. Zalane i zniszczone zostały  fragmenty szlaków, m.in. czarny od Kopy i czerwony od Orlinka. Prace, które rozpoczęły się w listopadzie mają ochronić region przed następstwami żywiołu w przyszłości.



Tak wyglądał Dziki Wodospad zimą, fot. Karkonoski Park Narodowy

Reklama

Zamiast wodospadu mamy dinozaury

W niedalekiej odległości od Dzikiego Wodospadu pojawiły się dwa dinozaury, które wzbudzają różne reakcje turystów. Jedni cieszą się na nową atrakcję dla dzieci, a drugim - jak można się domyślić - nie przypadły do gustu. Czy na ich tle pojawi się tyle samo zdjęć, co na tle historycznej zapory? Czas pokaże.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/12/2025 09:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości