Kompletnie pijany kierowca w nocy z piątku na sobotę rozbił się swoim samochodem na ulicy Zielińskiego. Uderzył z taką siłą w wiadukt, że urwał jedną z podpór podtrzymujących konstrukcję.
Wypadek miał miejsce po północy w nocy z piątku na sobotę. Kierujący nissanem micra na śliskiej nawierzchni stracił panowanie nad samochodem i z impetem uderzył w filar wiaduktu na ulicy Zielińskiego. Podpora konstrukcji została ścięta.
Kierowcę udało się wyciągnąć z auta i przewieźć do jednego z wrocławskich szpitali. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, choć odniósł obrażenia.
Jak się okazało, przeprowadzone przez wrocławskich policjantów, badanie na zawartość alkoholu w jego organizmie wykazało 2,3 promila. 28-latek jest mieszkańcem powiatu kamiennogórskiego.
Ze względów bezpieczeństwa PKP zdecydowało o zamknięciu wiaduktu dla ruchu pociągów. Po analizach ustalono jednak, że składy mogą kursować po dwóch z trzech torach wiaduktu, na jednym z minimalną prędkością. Trzeci, od strony targowiska, w miejscu, gdzie zostało urwane przęsło na razie jest wyłączony z eksploatacji.
Dzięki temu pasażerowie nie będą musieli korzystać z komunikacji zastępczej, ale pociągi mogą mieć kilkuminutowe opóźnienia. Objazdy do sobotniego popołudnia czekały jednak pasażerów Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Dwie linie autobusowe z powodu zamknięcia przejazdu pod wiaduktem musiały zmienić trasy. Autobusy o numerach 122 i 144, od ulicy Piłsudskiego jeździły przez Zielińskiego, a wiadukt omijały ulicami Kolejową, Stysia i Swobodną. Analogicznie w przeciwnym kierunku.
W sobotę po południu udało się zamontować tymczasową podporę w miejsce wyrwanego filaru. Pod wiaduktem znów zaczęły jeździć samochody i chodzić piesi. Nie wiadomo jeszcze kiedy prowizoryczną podporę zastąpi odtworzony słup.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze