Zaczęło się w połowie maja, gdy tylko wyszedł z więzienia. Swojej partnerce czterdziestoletni Kamil K. z Wrocławia zgotował prawdziwe piekło. Bił ją po głowie i innych częściach ciała, szarpał, podduszał, wyzywał. Do tego kontrolował każdy jej krok, ograniczał kontakty i nie wpuszczał do mieszkania. Wreszcie w ubiegłym tygodniu pobił ją tak brutalnie, że kobieta zmarła.
Kamil K. ma 40 lat. 15 maja wyszedł z wrocławskiego więzienia, w którym odsiadywał wyrok m.in. za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, ale i za ucieczkę z więzienia. - Praktycznie od tego momentu zaczął znęcać się nad swoją partnerką - relacjonuje prokurator Karolina Stocka - Mycek. I wylicza: - Zadawał jej uderzenia w głowę i inne części ciała, szarpał ją, podduszał, wyzywał, kontrolował, ograniczał kontakty i nie wpuszczał do mieszkania.
Najgorsze stało się w czwartek i piątek. Sadysta tak brutalnie pobił kobietę, że ta zmarła. - Następnie zadzwonił na numer alarmowy 112 informując, że jego partnerka jest nieprzytomna - mówi Karolina Stocka - Mycek.
Kamil K. nie przyznał się do winy, zasłaniał się niepamięcią. Mężczyzna decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące.
W trakcie przesłuchania w charakterze podejrzanego Kamil K. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, w których wielokrotnie zasłaniał się niepamięcią co do przebiegu wydarzeń dnia 5 i 6 czerwca 2025 roku. Dodał jedynie, że zdarzało mu się uderzyć partnerkę, przytrzymywać ją siłą i wyzwać - relacjonuje Karolina Stocka-Mycek
Kamilowi K. grozi od 5 lat więzienia do dożywocia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.