Reklama

Pobicie na św. Antoniego. Pilot wojskowy dotkliwie pobity za czerwone sombrero

04/09/2019 13:15

W środę ruszył proces trzech mężczyzn, którzy w marcu 2018 roku przy ul. św. Antoniego we Wrocławiu dotkliwie pobili dwóch innych mężczyzn, wśród nich pilota wojskowego. Powodem zajścia według zeznań oskarżonych miał być kapelusz jednego z pokrzywdzonych, z którego mężczyźni zrobili sobie obiekt żartów i tak wszczęła się bójka. Na ławie oskarżonych zasiadł m.in. lekarz z jednego z wrocławskich szpitali.

Do zdarzenia doszło 25 marca 2018 roku około godziny 00:35 na ul. św. Antoniego we Wrocławiu. Sprawcy zdarzenia po tym, jak dotkliwie pobili pokrzywdzonych, zbiegli z miejsca zdarzenia. Jeden z mężczyzn w wyniku uderzenia w głowę upadł na twarde podłoże, doznając obrażeń ciała w postaci krwiaka podczaszkowego wymagającego interwencji neurochirurgicznej, ze względu na bezpośrednie zagrożenie utraty życia. Drugi z pobitych mężczyzn również nie wyszedł z sytuacji bez szwanku, bowiem okupił to zdarzenie opuchlizną na nosie. Jak mówiła w toku śledztwa prokurator Małgorzata Klaus, obrażenia te stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu.


Sprawcy zostali zatrzymani 29 marca i nie przyznali się do winy, podtrzymując, że całe zajście miało charakter bójki i to oni w tej sytuacji zmuszeni byli się bronić. Według wyjaśnień złożonych przez mężczyzn w prokuraturze, powodem zdarzenia było nakrycie głowy jednego z pokrzywdzonych, które oskarżeni mieli nieprzychylnie skomentować i w wyniku tego miała wywiązać się pomiędzy nimi bójka, w której to oni byli stroną odpierającą ataki pobitych wówczas mężczyzn.

Reklama

Jeden z oskarżonych, Dawid M. utrzymywał w środę przed sądem, jakoby to on w sytuacji z 25 marca ubiegłego roku bronił się przed atakującą go grupą mężczyzn, w której byli dwaj pokrzywdzeni. Mężczyzna podtrzymał zeznania złożone bezpośrednio po zatrzymaniu z 29 marca, doprecyzowując kwestie związane z okolicznościami zdarzenia.


Pokrzywdzony Krzysztof M., który z zawodu jest pilotem wojskowym po całym zdarzeniu, w związku z obrażeniami, których doznał na skutek uderzeń, przebywał w śpiączce farmakologicznej.

Reklama

Wśród oskarżonych znajduje się lekarz rezydent ze szpitala przy ul. Borowskiej.


Aleksander Hutyra

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości