Rolnicy z całych okolic sprzedają warzywa, stolarz przywiózł wersalki, jakich nie znajdziesz w Ikei, zielarka ma na stoisku specyfiki własnej produkcji, a handlarze odzieżą prześcigają się w obniżaniu cen na sprowadzone z Turcji bluzy. Tak wygląda dzień targowy w podwrocławskich miejscowościach. W miasteczkach pod Wrocławiem ludzie doskonale wiedzą, które dni tygodnia są najlepsze na zakupy.
We wtorki życiem tętnią place w Trzebnicy czy Oławie, sobota to najlepszy dzień na zakupy w Jelczu-Laskowicach, w Obornikach Śląskich targ pęka w szwach w czwartku. Sprzedawcy przyjeżdżają nie tylko z okolic, ale z całego Dolnego Śląska i z sąsiednich województw. - Wędrujemy. Każdego dnia jesteśmy w innym mieście. W nowym tygodniu zaczynamy od początku - tłumaczą nam.
Trzebnickie targowisko, na którym byliśmy dzisiaj, każdego dnia ma nieco inny charakter. We wtorki królują rolnicy, w czwartki jest dużo więcej stoisk z używanymi rzeczami z zagranicznych wystawek, w sobotę jest jak na Świebodzkim we Wrocławiu - można kupić wszystko.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Brawo ! Tylko polski handel !