Kolejki ustawiły się wszędzie - od Nowego Jorku po Singapur. We Wrocławiu na sobotnie otwarcie sklepu Swatch we Wroclavii już od wczorajszego wieczora czekało kilkaset osób. Cel był jeden - kupić zegarek, o którym mówi cały świat. We Wrocławiu wystarczyło ich dla kilkunastu osób. Już chwilę po otwarciu ogłoszono sold out.
Tegoroczna współpraca szwajcarskiego Swatch z legendarnym Audemars Piguet wywołała gigantyczne emocje jeszcze przed oficjalną premierą. W sieci pojawiały się tajemnicze teasery, fora zegarkowe analizowały każdy detal reklam, a TikTok i Instagram zostały zalane spekulacjami. W świecie zegarków to trochę tak, jakby marka streetwearowa zrobiła kolekcję z Hermèsem albo Ferrari wypuściło auto za cenę używanego Volkswagena.
Nowa kolekcja Royal Pop jest inspirowana kultowym modelem Royal Oak — jednym z najbardziej pożądanych luksusowych zegarków świata. Tyle że zamiast klasycznego, stalowego zegarka za kilkadziesiąt tysięcy euro dostajemy kolorowy, bioceramiczny model za ułamek tej ceny. I właśnie w tym tkwi cały fenomen.
Swatch już wcześniej udowodnił, że potrafi rozbroić luksus. Gdy w 2022 roku pojawił się MoonSwatch stworzony z Omegą, kolejki były gigantyczne, a internet oszalał. Teraz marka poszła krok dalej, bo Audemars Piguet to dla wielu fanów zegarków absolutny szczyt prestiżu. Marka, której modele są trudniej dostępne niż limitowane Ferrari i często kosztują więcej niż mieszkanie w dużym mieście.
Dlatego dla części klientów AP x Swatch jest czymś więcej niż zwykłym zegarkiem. To namiastka świata luksusu, do którego normalnie bardzo trudno wejść. Nie chodzi nawet o sam produkt, ale o emocję uczestniczenia w czymś ekskluzywnym.
I właśnie emocje są dziś najcenniejszą walutą takich premier.
Pod butikami ludzie stoją godzinami, często od nocy. We Wrocławiu kolejki pojawiły się jeszcze przed otwarciem sklepu. Niektórzy przyszli z myślą o kolekcjonowaniu, inni liczą na późniejszą odsprzedaż, bo poprzednie współprace Swatcha potrafiły osiągać na rynku wtórnym ceny kilka razy wyższe od sklepowych. Jeszcze inni po prostu chcą być częścią internetowego hype’u.
Bo AP x Swatch to nie tylko zegarek. To idealny produkt ery social mediów.
Jest rozpoznawalny, limitowany, kolorowy i natychmiast komunikuje pewien status. Nawet jeśli kosztuje nieporównywalnie mniej niż „prawdziwy” Audemars Piguet, wciąż daje poczucie wejścia do bardzo ekskluzywnego klubu. A współczesny luksus coraz częściej działa właśnie tak: ma być bardziej o doświadczeniu i historii niż o samym przedmiocie.
Co ciekawe, sama kolekcja mocno podzieliła fanów. Wielu spodziewało się klasycznego zegarka naręcznego, tymczasem Royal Pop jest zegarkiem kieszonkowym noszonym na smyczy. Dla jednych to odważny i zabawny projekt, dla innych — marketingowy żart. Ale nawet krytycy przyznają jedno: Swatch znowu sprawił, że cały świat mówi o zegarkach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze