Wrocławska prokuratura właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Marcinowi S. oskarżając go o napady rabunkowe, podawanie się za funkcjonariusza policji i kradzieże mienia. Do napadów doszło we wrześniu ubiegłego roku, a ofiarami mężczyzny padali nieletni, którym 36-latek kradł telefony komórkowe.
Jak relacjonują przedstawiciele Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, 14 września 2012r. Marcin S. udał się do Szkoły Podstawowej nr 76. Tam podszedł do małoletniego Oskara K. i podając się za funkcjonariusza policji zażądał wydania od niego telefonu komórkowego pod pretekstem sprawdzenia jego legalności. Chłopiec wydał mu telefon marki Nokia wartości 300 złotych. Marcin S. zabrał go i oddalił się z miejsca zdarzenia.
- Podobnie w dniu 17 września 2012 roku, przy ulicy Sztabowej Marcin S. podszedł do małoletniej Klary P., podał się za funkcjonariusza policji i zażądał wydania telefonu komórkowego. Dziewczynka przekazała mu telefon komórkowy marki Nokia wartości 400 złotych. Wtedy Marcin S. oddalił się - informuje Małgorzata Klaus, rzecznik wrocławskiej prokuratury.
Następnie Marcin S. podbiegł do idącej ulicą Sztabową Eweliny D., popchnął ją, w wyniku czego przewróciła się na chodnik, a następnie zabrał jej telefon komórkowy marki Samsung Galaxy Ace i uciekł.
- W wyniku tego zdarzenia pokrzywdzona doznała urazu głowy z podbiegnięciem krwawym i obrzękiem tkanek miękkich powłok, urazu okolicy krzyżowej i urazu uda lewego z podbiegnięciem krwawym, a obrażenia te naruszyły czynności narządów jej ciała na czas poniżej 7 dni - wyjaśnia Małgorzata Klaus.
Z kolei 20 września przy ulicy Wielkiej Marcin S. podszedł do małoletniego Macieja Z., ponownie podał się za funkcjonariusza policji i pod pretekstem sprawdzenia legalności, zażądał od niego wydania telefonu komórkowego. Chłopiec przekazał mu swój telefon marki Samsung o wartości 300 złotych, a Marcin S. uciekł zabierając go.
Jak dodają przedstawiciele prokuratury, przesłuchany w charakterze podejrzanego Marcin S. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze