Reklama

Podpalacz na pl. Grunwaldzkim. W Sylwestra doszło do kilku podpaleń [ZDJĘCIA, WIDEO]

02/01/2020 18:33

Samochód, skuter, drzewo, kosze na śmieci i kontenery budowalne. Straż pożarna w noc sylwestrową aż czterokrotnie interweniowała na tzw. wrocławskim Manhattanie przy placu Grunwaldzkim. Właściciele znajdującej się w pobliżu kawiarni Zorza Cafe, którzy poinformowali nas o tych zdarzeniach, nie mają wątpliwości, że nie były to przypadkowe pożary, a efekt działań podpalacza, którego jeden ze świadków na własną rękę próbował złapać. Policja potwierdza, że w tej sprawie zatrzymany został 28-letni mężczyzna. Grozi mu kara pięciu lat więzienia.

Jak opowiadają nam pracownicy Zorzy, do pierwszego pożaru doszło około godziny 20:25. Zauważyli oni wówczas, że przy budynku Wrocławskiego Centrum Sieciowo-Superkomputerowego (WCSS) przy pl. Grunwaldzkim 9 płonie drzewo.


– Minutę później przechodnie i przebywający w budynku Fandom po drugiej stronie ulicy zaczęli zawiadamiać straż pożarną, myśląc że jest to incydentalny zapłon spowodowany fajerwerkami – opowiadają właściciele Zorza Cafe i dodają, że po 10 minutach strażacy ugasili płonącą roślinę. Ale to dopiero był początek serii pożarów w okolicy wrocławskiego "Manhattanu".

Reklama

O godzinie 21:07 do znajdującej się w Fandomie kawiarni Zorza wbiegł pracownik pizzeri, który zaalarmował pracowników, że na parkingu przed budynkiem pali się auto. Osoby, które z gaśnicą ruszyły, by zagasić pożar, szybko spostrzegły, że przy pojeździe stoi osoba, która roznieca ogień. – Na miejscu był podpalacz, który usiłował przyspieszyć cały proces, umieszczając pod jednym z kół łatwopalne materiały. Wypłoszony podpalacz uciekł, a na miejscu w ciągu kilku minut pojawiła się straż pożarna oraz policja – opowiada jeden z pracowników kawiarni.


Reklama

W międzyczasie na miejscu zdarzenia pojawili się mieszkańcy budynku przy pl. Grunwaldzkim 8, którzy zaalarmowali pracujących na miejscu strażaków i policjantów, że udało im się udaremnić podpalenie jednego z zaparkowanych na tamtejszym parkingu samochodów. Sugerowali, że komuś mogło się nie podobać to, że właściciel wspomnianego auta nim nie jeździ, a jedynie składuje wewnątrz pojazdu różne przedmioty.


Do kolejnego pożaru doszło około godziny 22:40 przy ulicy Benedykta Polaka. W tajemniczych okolicznościach zaczęły tam płonąć dwa kontenery na odpady budowlane, a także znajdujący się po drugiej stronie ulicy kontener na odpady komunalne. – Straż pożarna i policja pojawiły się w ciągu kilku minut, a z powodu drewnianych elementów znajdujących się w jednym z pojemników ogień niemal dosięgał do 1. piętra znajdujących się obok nowych budynków mieszkalnych – opowiadają świadkowie.

Reklama

Chwilę później ogień pojawił się też w koszach na śmieci na parkingu przy pl. Grunwaldzkim.


Policjanci potwierdzają, że w sylwestrową noc zatrzymany został 28-letni wrocławianin. Chwilę przed północą funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie od jednego z taksówkarzy, który widział mężczyznę próbującego podpalić zaparkowany na ulicy skuter. W trakcie sprawdzania okolicy policjanci zauważyli, że przy ulicy Polaka ktoś podpala kontener budowlany. Mężczyzna na widok funkcjonariuszy zaczął uciekać, ale został przez nich zatrzymany.

Reklama

Podczas interwencji 28-latek zachowywał się bardzo agresywnie. Nie reagował na polecenia policjantów, cały czas próbował wyrwać się i uciec. – W związku z niebezpiecznym zachowaniem mężczyzny, który nawet będąc już w radiowozie, nie zaprzestał stawiania oporu, na miejscu pojawił się jeszcze jeden policyjny patrol – mówi st. sierż. Krzysztof Marcjan z wrocławskiej policji.


Jak dodaje, interweniowali tam również strażacy z nieodległej jednostki, którzy ugasili podpalone przez mężczyznę kontenery. Okazało się, że 28-latek zniszczył lub mocno uszkodził dwa kontenery budowlane na ulicy Polaka, a także śmietniki przy placu Grunwaldzkim.

Reklama

– Po przewiezieniu do jednostki policji, zatrzymany mężczyzna cały czas zachowywał się irracjonalnie, a także agresywnie nie tylko w stosunku do policjantów, ale też wobec siebie – relacjonuje Marcjan. Podczas sprawdzenia jego odzieży funkcjonariusze w jednej z kieszeni znaleźli woreczek strunowy z charakterystycznym suszem roślinnym, który po sprawdzeniu i zważeniu okazał się marihuaną w ilości kilku porcji handlowych.


Wrocławianin został doprowadzony do policyjnego aresztu, gdzie spędził sylwestrową noc. Policjanci ustalili też, że 28-latek prawdopodobnie kilka godzin wcześniej podpalił zaparkowanego przy placu Grunwaldzkim osobowego nissana.

Reklama

Funkcjonariusze postawili mężczyźnie zarzuty uszkodzenia kontenerów budowlanych oraz śmietnikowych, a także zabezpieczają materiał dowodowy związany z podpaleniem samochodu oraz skutera.


Z wstępnych szacunków policji wynika, że mężczyzna dokonał zniszczeń na kwotę ponad 5000 złotych. Grozić mu może kara do 5 lat pozbawienia wolności.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości