We wrocławskiej katedrze na Ostrowie Tumskim zakończył pogrzeb arcybiskupa Mariana Gołębiewskiego, byłego metropolity wrocławskiego. Mimo kar nałożonych przez Watykan za tuszowanie pedofilii wśród księży, po pogrzebie z pełnymi honorami arcybiskup został pochowany w krypcie katedry, m.in. u boku kardynała Bolesława Kominka.
- Były biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i metropolita wrocławski dopuścił się zaniedbań w sprawach dotyczących wykorzystania seksualnego małoletnich przez podległych mu kapłanów, za co został ukarany przez Stolicę Apostolską. W związku z tym oraz mając na względzie cierpienie osób skrzywdzonych, ochronę ich czci, praw i godności, Państwowa Komisja stoi na stanowisku, że pochówek arcybiskupa Gołębiewskiego nie powinien mieć uroczystej formy - napisała w wydanym kilka dni temu Państwowa komisja ds. przeciwdziałania pedofilii. Ale wrocławska kuria nawet tego oświadczenia nie skomentowała. Nie wycofała się z decyzji o pełnym honorów pogrzebie i pochówku we wrocławskiej katedrze.
Stanowiska w sprawie uhonorowaniu ukarananego przez Watykan biskupa nie zajęła ani Nuncjatura Apostolska w Polsce, ani Episkopat. Co więcej, przed kilkoma dniami biskupi wybrali wrocławskiego metropolitę abp. Józefa Kupnego na zastępcę przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Józef Kupny przewodniczy dziś trwającej w katedrze mszy pogrzebowej.
Ksiądz Marian Gołębiewski był zwierzchnikiem wrocławskiego kościoła w latach 2004 - 2013. Później przeszedł na emeryturę, mieszkał na Ostrowie Tumskim. Od trzech lat nie pojawiał się publicznie, bo zakazał mu tego Watykan. W 2021 roku Stolica Apostolska ukarała duchownego za zaniedbania w sprawach wykorzystania seksualnego dzieci przez księży. Chodzi o przestępstwa seksukalne, do których dochodziło w czasach posługi biskupiej Gołębiewskiego w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej oraz w archidiecezji wrocławskiej.
Watykan nałożył na Mariana Gołębiewskiego nakaz prowadzenia życia w duchu pokuty i modlitwy oraz zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek uroczystościach publicznych, zarówno kościelnych, jak i świeckich. Musiał też wpłacić pieniądze z prywatnych środków (nie podano sumy) na rzecz Fundacji św. Józefa z przeznaczeniem na prewencję i towarzyszenie ofiarom wykorzystania seksualnego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze