Reklama

Pojechać na przerwę reprezentacyjną po zwycięstwie. Śląsk Wrocław zmierzy się z Cracovią [ZAPOWIEDŹ]

02/10/2020 00:42

Po przymusowej przerwie spowodowanej „dbaniem o dobro polskiej piłki”, czy jak to tam zostało określone, Śląsk Wrocław powraca do rywalizacji ligowej. Wrocławianie chcą powrócić na ścieżkę zwycięstw po porażce w Szczecinie z Pogonią (0:1), by na nadchodzącą przerwę reprezentacyjną udać się w dobrych humorach. Ich rywalem na Stadionie Wrocław będzie Cracovia.

W miniony weekend kibice Śląska Wrocław nie mogli cieszyć się emocjami związanymi z meczem ich ukochanej drużyny. Było to spowodowane tym, że zarząd Ekstraklasy postanowił przełożyć spotkanie WKS-u z Legią Warszawa z uwagi na czwartkowy mecz Legii w IV rundzie eliminacji do Ligi Europy. Było to niejako pochodną identycznej decyzji podjętej w sprawie starcia Lecha Poznań z Pogonią Szczecin, gdy mecz przeniesiono z dokładnie tego samego powodu. Oczywiście ze sprzeciwem wrocławian i szczecinian nikt się nie liczył. Jednak o ile takie kombinowanie Lechowi wyszło nawet na dobre, bo oni do Ligi Europy awansowali, tak Legia wyszła na tym jak Zabłocki na mydle, bo nawet mimo dłuższego okresu przygotowań, dostała potężne lanie od azerskiego Karabachu Agdam (0:3). Akurat mecz Lecha z Pogonią i tak by się nie odbył, bowiem krótko później w szczecińskim klubie wykryto 34 przypadki zakażenia COVID-19 (w tym 22 wśród piłkarzy), a cały klub jest teraz na kwarantannie. Właśnie ponowny wzrost zachorowań na koronawirusa w Polsce, ale i Ekstraklasie był największym zagrożeniem dla całej kolejki. Zresztą odwołane zostały nie tylko, co oczywiste, mecz Pogoni z Jagiellonią, ale i mecz Wisły Kraków z Lechią Gdańsk, przez COVID w krakowskim zespole.


Jednak na szczęście dla wrocławian, mecz Śląska się odbędzie, a sam WKS był ostatnio w dokładnie odwrotnej sytuacji z koronawirusem niż Pogoń czy Wisła. Wszyscy przebywający na kwarantannie zawodnicy zakończyli ją, a ich testy pokazały wynik negatywny. Nie oznacza to, że zagrają już z Cracovią, bo muszą nadrobić braki treningowe, ale to na pewno spora ulga dla trenera Lavicki, który w ostatnim meczu ligowym na boisko wpuścił chociażby niewyróżniającego się nawet w rezerwach Szymona Lewkota, a mecz w wyjściowej jedenastce zaczynał choćby Piotr Samiec-Talar. Do dyspozycji trenera będzie natomiast Fabian Piasecki (był chory, ale akurat nie na COVID-19). Coraz dłużej z drużyną trenuje też Bartłomiej Pawłowski, który wszedł już z ławki w Szczecinie, a czas biegł będzie na jego korzyść. Niewykluczone że zobaczymy też debiut młodzieżowego reprezentanta Polski, wychowanka Bayernu Monachium, Marcela Zylli. Do tej listy należałoby jeszcze dorzucić Erika Exposito, który również zagrał przeciwko Pogoni tuż po powrocie z kwarantanny i zmarnował tam znakomite sytuacje. Być może więcej treningów lepiej skalibruje mu celownik. Ogólnie mówiąc, powracający zawodnicy mają rozruszać ofensywę, która w ostatnim meczu nie wytrzymała takiej ilości osłabień i po raz pierwszy w sezonie z przodu była bieda aż piszczało. Wiadomo, wszystkiego na karb zakażeń i kontuzji nie można zwalić, ale to że Samiec-Talar, czy Mathieu Scalet na dłuższą metę zespołu nie pociągną, jest oczywiste dla każdego kto tą drużynę obserwuje.

Reklama

Jak natomiast sprawy mają się w Cracovii? Bardzo remisowo. Najbliżsi rywale Śląska na pięć dotychczasowych meczów aż cztery z nich zremisowali, a raz wygrali. Mimo tego okupują obecnie przedostatnie miejsce w tabeli. Jak to możliwe? Otóż przed sezonem krakowski klub ukarany został grzywną w wysokości miliona złotych oraz odjęciem pięciu punktów na start sezonu, za korupcję w sezonie 2003/04. Dlatego mimo iż Cracovia teoretycznie powinna mieć teraz punktów siedem, tak jak Śląsk, ma je tylko dwa. Nie wiem czy to słuszne, karać obecnych zawodników za coś, co zrobili ludzie których w klubie już dawno nie ma, no ale z drugiej strony, klub bezkarny pozostać nie mógł. Tak czy inaczej, podopieczni Michała Probierza to przez to paradoksalny przypadek zespołu, który pomimo iż jest niepokonany, prawie szoruje dno tabeli. Na co wrocławianie szczególnie będą musieli uważać?


No właśnie trudno jednoznacznie wskazać, patrząc po samych liczbach. Wszakże Cracovia w tym sezonie strzeliła już 8 goli, ale nikt więcej niż jednego. Osiem goli, ośmiu strzelców. Jednak na pewno dużym niebezpieczeństwem będą dla Śląska Marcos Alvarez, który w poprzednim sezonie strzelił kilkanaście goli w 2. Bundeslidze oraz Sergiu Hanca, skrzydłowy ze świetnymi liczbami ofensywnymi w minionym sezonie PKO Ekstraklasy. Obaj panowie mają już po golu i dwóch asystach. Ponadto Cracovia w trwającej kampanii specjalizuje się w odrabianiu strat. Już pięciokrotnie odrabiali straty do rywali, z czego dwa razy w doliczonym czasie gry. To jednocześnie oznacza, że krakowianie mają problem z grą defensywną, co jest prawdą, zwłaszcza na środku. Z zespołu odszedł Michał Helik, kupiony przez angielskiego drugoligowca Barnsley, a David Jablonsky został zawieszony przez UEFA za, o ironio, udział w aferze korupcyjnej jeszcze z czasów gry w Czechach. W ostatnim meczu Cracovii duet stoperów tworzyli Matej Rodin sprowadzony ze średniaka ligi chorwackiej oraz Dawid Szymonowicz, w poprzednich latach rezerwowy Jagiellonii Białystok. W odwodzie pozostaje również Ivan Marquez, który miniony sezon spędził w Koronie Kielce, która jak wiadomo spadła z ligi.

Reklama

Rywale mają swoje problemy i nie porywają w ostatnich meczach, toteż dla Śląska ten mecz zdaje się dobrą okazją do udowodnienia swojej siły na Stadionie Wrocław. Zwłaszcza że Cracovia ostatni raz spotkanie ligowe wygrała na tym stadionie we wrześniu 2013 roku, gdy w barwach WKS-u grali jeszcze m.in. Sebastian Mila, Tomasz Hołota, czy Rafał Gikiewicz. Ponadto Śląsk w przypadku zwycięstwa bardzo zbliży się do ligowego podium, a przy korzystnych wynikach innych meczów może nawet na nie wskoczyć.


Mecz Śląsk Wrocław – Cracovia odbędzie się w piątek 2 października o 20:30 na Stadionie Wrocław. Transmisja meczu na Canal+ Sport.

Reklama

Bilans meczów Śląska z Cracovią z sezonu 2019/20:


3 mecze, 2 wygrane Śląska, 1 wygrana Cracovii, bilans bramkowy: 5:5


Przewidywany skład Śląska:


Putnocky – Celeban, Tamas, Golla, Stiglec – Pawłowski, Pałaszewski, Sobota, Samiec-Talar, Pich – Exposito


 


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości