Młody kierowca w Miliczu na Dolnym Śląsku nie zatrzymał się do kontroli drogowej, a później uciekał przed policjantami. Na swoim sumieniu miał jeszcze inne przestępstwa - m.in. posiadanie narkotyków. Za to wszystko powinien dostać 260 punktów karnych. Szaleńczy pościg nagrała kamerka, którą miał w swoim aucie.
Do pościgu doszło w piątek, 25 kwietnia br., na ulicy Dąbrowskiego w Miliczu po tym, jak funkcjonariusze chcieli zatrzymać auto do kontroli. Kierowca zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe radiowozu, gwałtownie przyśpieszył, a następnie rozpoczął ucieczkę, łamiąc liczne przepisy ruchu drogowego.
- Ze wstępnej analizy materiału z wideorejestratora wynika, że podczas skrajnie niebezpiecznej jazdy popełnił tyle wykroczeń, że łączna suma punktów karnych, którą powinien otrzymać, wyniosłaby aż 260! Pościg zakończył się w miejscowości Kuźniczysko na terenie powiatu trzebnickiego - informuje dolnośląska policja.
Już po zatrzymaniu, w środku auta policjanci znaleźli woreczek strunowy z białym proszkiem – okazało się, że była to amfetamina. Kierowca został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie w Miliczu. Swoją brawurową i skrajnie nieodpowiedzialną jazdą 24-latek stwarzał realne zagrożenie dla życia oraz zdrowia innych uczestników ruchu drogowego.
Pojazd został zabezpieczony i odholowany przez pomoc drogową. Mężczyzna odpowie teraz za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, kierowanie pojazdem mimo sądowego zakazu, prowadzenie pod wpływem środków odurzających, a także posiadanie substancji zabronionych oraz liczne wykroczenia drogowe. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Postępowanie jest w toku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze