Policjant uratował kierowcę ciężarówki, która przejeżdżając przez Kąty Wrocławskie na łuku drogi uderzyła w drzewo i stanęła w płomieniach. Finał tej historii jest zaskakujący.
Wrocławski policjant był świadkiem wypadku na drodze prowadzącej z Kątów Wrocławskich do Mietkowa. Na łuku drogi kierujący pojazdem ciężarowym z naczepą stracił panowanie nad zestawem, zjechał z jezdni i uderzył w drzewo. Z samochodu wypadł przewożony ładunek, a kabina stanęła w płomieniach.
Mundurowy wraz z innymi świadkami, wyciągnęli z kabiny kierowcę i przenieśli go w bezpieczne miejsce.
- Na szczęście mężczyźnie nic poważnego się nie stało, ale wyczuwalna była od niego silna woń alkoholu. 50-latek pomimo swojego stanu próbował uciec, najpewniej chcąc uniknąć odpowiedzialności. Nie było to jednak możliwe ze względu na postawę policjanta wraz ze świadkami zdarzenia, którzy udaremnili jego ucieczkę - relacjonuje sierżant sztabowy Paweł Noga z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Po kilku minutach na miejscu przybył policyjny patrol wraz z innymi służbami. Badanie alkomatem wykazało ponad 3 promile alkoholu w organizmie uratowanego kierowcy tira. Pomimo braku obrażeń w asyście policjantów trafił do jednego z wrocławskich szpitali. O jego dalszym losie zadecyduje teraz sąd, a grozić mu może kara 2 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze