Jak u Barei - drwią mieszkańcy ul. Przyjaźni we Wrocławiu. Osiedlowa ścieżka na ich osiedlu w połowie należy do miasta, a w połowie - do spółdzielni. I po jednej stronie jest porządna, a po drugiej - to grzęzawisko.
Od kilku lat mieszkańcy nie mogą doprosić się miejskich urzędników o wyremontowanie ich części. - Tym samym mamy absurdalnie wyglądającą uliczkę, której połowa jest wyasfaltowana, a druga połowa składa się z dziur i zalegającego w nich błota. Miasto swoim fragmentem nie zajmuje się kompletnie: nie sprząta go, nie mówiąc o łataniu - zaalarmował nas jeden z mieszkańców osiedla. - Czy naprawdę tak trudno pokryć asfaltem 50 metrów drogi?
Miejscy urzędnicy jak od lat w nosie mieli ścieżkę, tak i w nosie mieli nasze pytania o jej remont. Nie odpowiedzieli na nie. W Krzyckiej Spółdzielni Mieszkaniowej dowiedzieliśmy się za to, że droga została ujęta w planach remontowych gminy. - Informację o tym, że ścieżka zostanie wyremontowana otrzymaliśmy w ubiegłym roku - mówi portalowi TuWroclaw.com Edyta Wojsław, zastepca prezesa zarządu Krzyckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Na razie żadne prace jeszcze nie ruszyły. - Zapewniono nas, że mają rozpocząć się w drugim kwartale tego roku - mówi prezes.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze