Reklama

Pożegnań nadszedł czas. Śląsk Wrocław rozstaje się z czterema piłkarzami

19/07/2020 21:08

Koniec sezonu to nie tylko moment, w którym na jakiś czas żegnamy rozgrywki ligowe. To także czas, w którym kluby decydują kto może im jeszcze pomóc w przyszłości, a kto nie. Piłkarski Śląsk Wrocław po ostatnim meczu sezonu z Lechią Gdańsk oficjalnie pożegnał Filipa Markovicia, Łukasza Brozia, Michała Chrapka oraz Kamila Dankowskiego, ogłaszając zakończenie współpracy z tymi zawodnikami.

Kamil Dankowski ze Śląskiem Wrocław związany jest tak naprawdę przez całą swoją karierę. Odkąd w 2013 roku awansował do pierwszej drużyny, rozegrał w niej 103 spotkania, w których strzelił jednego gola i zaliczył trzy asysty. Swego czasu Dankowski uważany był za ogromny talent na pozycji prawego obrońcy, który w przyszłości może trafić nawet do reprezentacji Polski. Niestety liczne kontuzje zahamowały rozwój Dankowskiego i nie pozwalały pokazać drzemiącego w nim potencjału. W minionym już sezonie, 24-latek przegrywał rywalizację najpierw z Łukaszem Broziem, a później z Lubambo Musondą, przez co zagrał tylko w 10 spotkaniach.


Michał Chrapek to natomiast zawodnik, który odkąd w 2017 roku trafił do Śląska z Lechii Gdańsk, niemalże cały czas był piłkarzem podstawowego składu. Postawa Chrapka często mogła budzić wątpliwości, zwłaszcza pod koniec ostatniego sezonu. Ale koniec końców Chrapek rok w rok wygrywał rywalizację o miejsce w składzie i z reguły pokazywał solidny, ligowy poziom na pozycji środkowego pomocnika. Dawał też uniwersalność, gdyż grywał zarówno jako defensywny, jak i ofensywny pomocnik. Łącznie zagrał w WKS-ie 96 meczów, w których strzelił 9 goli (z czego 5 w ostatnim sezonie) i zanotował 17 asyst (tu również 5 w sezonie 2019/20)

Reklama

Łukasz Broź to 34-letni prawy obrońca, któremu połowę obecnego sezonu odebrała kontuzja zerwania więzadeł w kolanie. Szkoda tym bardziej, że Broź przeżywał przed nią drugą młodość. Przeszedł zupełnie niespodziewaną metamorfozę, gdyż sezon 2018/19 był w jego wykonaniu fatalny i po doświadczonym obrońcy nikt niczego dobrego się nie spodziewał. Nikt oprócz Vitezslava Lavicki. Niestety uraz przerwał tę sielankę i licznik Brozia w barwach Śląska Wrocław stanął na 40 meczach, 3 golach oraz 4 asystach.


Ostatni z pożegnanych, Filip Marković, zapamiętany zostanie przede wszystkim jako niewypał transferowy. Serb miał dać Śląskowi dynamikę, uniwersalność, umiejętność gry kombinacyjnej. Tymczasem jego występy często były bardzo dalekie od oczekiwań. W utrzymaniu formy nie pomagały mu częste urazy, a nawet gdy był zdrowy to nie dawał wiele. Niezależnie czy grał od pierwszej minuty, czy wchodził z ławki. Jego postawa zamiast imponować, irytowała i na dłuższą metę nie można 28-letniego skrzydłowego uznać za wzmocnienie. Jego bilans w Śląsku to 2 gole w 18 meczach.


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości