Najsłynniejsza historia zakazanej miłości doczekała się kolejnej inscenizacji. Tym razem tragedię “Romea i Julii” do muzyki Sergieja Prokofiewa wytańczą artyści Opery Wrocławskiej. Premierowe przedstawienia dziś i jutro.
Widowisko powstało we współpracy z Teatrem Wielkim w Łodzi, i po Bolonii, Gdańsku oraz Pradze jest to czwarta koprodukcja wrocławskiego zespołu. Autorem libretta i choreografii jest Jerzy Makarowski, zaś scenografię i kostiumy tancerzy przygotował Ryszard Kaja.
- Balet jest trudny do odbioru treściowo, bo odbiera się go emocjonalnie. W tym przypadku należy się zastanowić, jak można pomóc widzom w zrozumieniu tego, co dzieje się na scenie. Ja pozwoliłem sobie wprowadzić pewien kod estetyczny, który mam nadzieję pomoże widowni w odczytaniu i odczuciu całego spektaklu. Coraz częściej sięgam po techniki proste i tak jest też tym razem - mówi autor dekoracji, kostiumów i plakatu do przedstawienia.
Prosta gra światłem, oszczędna i symboliczna scenografia, do tego współczesne kostiumy pozbawione sznytu epoki. “Romeo i Julią” Makarowskiego rządzi minimalizm, którego źródeł należy szukać w muzyce radzieckiego kompozytora.
- W “Romeo i Julii” można zachwycać się pięknem miłości, ale trzeba pamiętać, że finał tej historii jest tragiczny i w rzeczywistości to bardzo smutny spektakl. Dlatego też zdecydowałem się pokazać widzom świat odarty z piękna. Oszczędną, mam nadzieję, że wysmakowaną w detalu scenografię oparłem na rysunkach i grafikach zapożyczonych z okresu kiedy tworzył Prokofiew. Muzyka tego baletu jest tak piękna i ujmująca, że stwierdziłem, że ona właśnie wyznaczy mi epokę, w której osadzę cały balet - dodaje Kaja.
Spektakle premierowe 18 i 19 grudnia o godz. 19.00.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze