Po zasugerowaniu we wtorek, by nie zatrudniać kierowców z Rosji, w środę prezes wrocławskiego MPK Krzysztof Balawejder ogłosił w internecie: - "Nie chcę wyobrażać sobie dramatycznych skutków przejazdu rozpędzonego autobusu przez zatłoczony deptak". I zalecił ostrożność w zatrudnianiu w komunikacji miejskiej obywateli “krajów jawnie wrogich Polsce”.
Prezes wrocławskiego MPK Krzysztof Balawejder w poście zamieszczonym na Facebooku 6 kwietnia, zaznacza, że w czasie wojny wiedza o lokalizacji stacji, zbiorników z paliwem, sieci trakcyjnej - a do takiej wiedzy mają dostęp m.in. kierowcy miejskich autobusów - są ważną informacją wywiadowczą.
- Kierowca autobusu czy motorniczy tramwaju odpowiada za zdrowie i życie setek osób. Jego nieodpowiedzialne lub celowo bezprawne działanie może doprowadzić do śmierci setek osób. Nie chcę wyobrażać sobie dramatycznych skutków przejazdu rozpędzonego autobusu przez zatłoczony deptak - pisze dalej Balawejder.
Czytaj także: Prezes MPK Wrocław nie chce Rosjan jako kierowców
W końcu prezes MPK Wrocław wyjaśnia, że uzyskanie wiarygodnych zaświadczeń o niekaralności i badań psychologicznych od starających się o pracę Rosjan jest niemożliwe.
- Dlatego dla naszego wspólnego bezpieczeństwa musimy ostrożnie podchodzić do zatrudniania obywateli krajów jawnie wrogich Polsce także w komunikacji miejskiej - podsumowuje Krzysztof Balawejder i dodaje, że napisał to, aby wyjaśnić swoją niechęć do zatrudniania Rosjan. Balawejder przytoczył w poście także wyniki sondażu wskazujące, że blisko 87 procent Rosjan popiera wojnę, a 75 procent zaakceptowałaby, jakby kolejnym celem napaści armii rosyjskiej była Polska.
Większość komentujących pod wpisem Krzysztofa Balawejdera wyraża się o Rosjanach bardzo krytycznie. Do dyskusji włączyła się jednak posłanka Razem Paulina Matysiak, która wyraziła nadzieję, że MPK zrezygnuje z pomysłu, by nie przedłużać umów niektórym kierowcom. - To jawny dyskryminacyjny - ze względu na czyjeś obywatelstwo - pomysł - oceniła Paulina Matysiak.
Prezes Krzysztof Balawejder nie odpowiedział na pytania portalu TuWroclaw.com, czy uważa, że Rosjanie za kierownicą miejskiego autobusu stanowią zagrożenie terrorystyczne i mogą rozjeżdżać ludzi na deptakach, ani na pytanie czy jego zdaniem ryzyko, że ktoś zrobi coś takiego w przypadku Rosjan jest większe niż w przypadku przedstawicieli innych nacji. Ograniczył się do oświadczenia, że podwykonawca wrocławskiego MPK przedłuży umowę z 3 pracownikami z rosyjskim obywatelstwem. - Wśród nich jest m.in. mężczyzna, którego żoną jest Ukrainka. Osoby te dla naszego podwykonawcy pracują już od ponad dwóch lat. Decyzja o niekontynuowaniu współpracy z obywatelami Rosji dotyczy dwóch osób, które z naszym podwykonawcą związane są od początku lutego, a które w pracy przejawiały agresywne zachowania - zaznaczył Balawejder.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze