Kilka dni temu magistrat ogłosił przetarg na sprzedaż elementów Wrocławskiego Roweru Miejskiego. Po tej decyzji pojawiło się sporo wątpliwości co do przyszłości całego systemu i głosów, że ceny za wypożyczenie jednośladów wzrosną. Prezydent Wrocławia obiecuje jednak, że tak się nie stanie. - Niezależnie od formuły, jaką przyjmiemy dla funkcjonowania systemu, z punktu widzenia użytkownika roweru miejskiego, w przyszłym roku warunki korzystania z jednośladów będą tak samo korzystne - zapewnia Rafał Dutkiewicz.
Przypomnijmy, w połowie grudnia wygasa umowa z firmą Nextbike, dotychczasowym operatorem Wrocławskiego Roweru Miejskiego. Jak donosiliśmy kilka dni temu, miasto ogłosiło już przetarg na sprzedaż elementów całego systemu, czyli 140 rowerów, 17 paneli do obsługi wypożyczeń i zdań pojazdów, a także 210 stojaków do wpinania rowerów.
Jak tłumaczą urzędnicy, to próba usamodzielnienia i skomercjalizowania systemu. Nabywca sprzętu będzie musiał przez rok zapewnić funkcjonowanie wypożyczalni rowerów miejskich we Wrocławiu. Jeśli tego nie zrobi, miasto naliczy mu karę.
Po ogłoszeniu przetargu pojawiło się wiele wątpliwości co do przyszłości Wrocławskiego Roweru Miejskiego i głosów, że ceny za wypożyczenie jednośladów mogą wzrosnąć.
Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zapewnia jednak, że tak się nie stanie. Pisze o tym na swoim facebookowym profilu.
- W ciągu ostatnich trzech lat Wrocławski Rower Miejski stał się istotnym elementem komunikacji miejskiej. Cieszę się, że wrocławianie to rozwiązanie polubili i chętnie z niego korzystają. Dotychczasowa, pilotażowa umowa z operatorem systemu wygasa 14 grudnia, co zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych nakłada na nas obowiązek przeprowadzenia kolejnej procedury. Niezależnie od formuły, jaką przyjmiemy dla funkcjonowania systemu, z punktu widzenia użytkownika roweru miejskiego, w przyszłym roku warunki korzystania z jednośladów będą tak samo korzystne. O szczegółach będę mógł Państwa poinformować po zakończeniu trwającej procedury przetargowej - podkreśla Rafał Dutkiewicz.
Cena wywoławcza w przetargu na kupno rowerów i stacji to 221 100 złotych, a otwarcie kopert z ofertami zaplanowano na 27 listopada. Urzędnicy zapewniają, że nawet jeśli do przetargu nie stanie żaden chętny, rower miejski nie zniknie z ulic Wrocławia. Nie chcą jednak zdradzić, jak ma wyglądać plan awaryjny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze