Prochy osób zmarłych nie będą musiały trafiać na cmentarze? Powinniśmy móc rozsypać je w przydomowym ogródku albo w parkach wskazanych przez gminę. Powinny też powstać cmentarze leśne, umożliwiające rozsypanie prochów, a następnie posadzenie w tym miejscu symbolicznego drzewa. Takim postulatem zajmują się właśnie senatorowie. - Nie stwarzałoby to zagrożenia epidemiologicznego ani sanitarnego - ocenia ministerstwo zdrowia. Ale senator PiS ostrzega: Nastąpi zagrożenie kulturowe!
Zasady pochówków w Polsce są dziś bardzo rygorystyczne. Groby ziemne, murowane i kolumbaria przeznaczone na składanie zwłok i szczątków ludzkich mogą znajdować się tylko i wyłącznie na cmentarzach. Za złamanie tej zasady grozi do 5 tys. zł grzywny albo od 5 do 30 dni aresztu.
Temat liberalizacji przepisów wraca co jakiś czas. Teraz stało się to za sprawą wniosku, który trafił do senatu. W listopadzie na tapet wzięła go senacka komisja ds. petycji. Autor to prywatna osoba. - Postuluje wprowadzenie zmian polegających na dopuszczeniu rozsypywania prochów zmarłych w miejscach do tego przeznaczonych, np. na terenach leśnych, parkowych lub wodnych, zgodnie z ustaleniami administracyjnymi gmin i miast; legalizacji pochówku prochów w ziemi poza cmentarzami, tj. na terenach prywatnych, np. w przydomowych ogrodach, lub na wyznaczonych terenach ekologicznych, pod warunkiem zachowania zasad bezpieczeństwa sanitarnego. Autor petycji wnosi również o utworzenie tzw. cmentarzy leśnych, które pozwoliłyby na ekologiczną formę pochówku, np. poprzez wsypywanie prochów do ziemi i sadzenie drzew w miejscu spoczynku - wyjaśniała senatorom Ewelina Draus z Kancelarii Senatu.
Głos już zabrało Ministerstwo Zdrowia. Jak oceniła Joanna Kujawa, naczelnik Wydziału Zdrowia Środowiskowego w Departamencie Zdrowia Publicznego, proponowane przepisy "nie stwarzają zagrożenia epidemiologicznego ani sanitarno-epidemiologicznego". Ale podkreśliła, że w tej sprawie powinny wypowiedzieć się także inne resorty, przede wszystkim rozwoju i technologii, klimatu i środowiska oraz spraw wewnętrznych i administracji. A szczególnie działający w strukturach tego ostatniego Departament Wyznań Religijnych oraz Mniejszości Narodowych i Etnicznych.
Senatorowie już zdecydowali, że poproszą o takie opinie.
Czy nowe przepisy mają szanse wejść w życie? Z dyskusji na posiedzeniu sejmowej komisji wynika, że tak. Ale na pewno ewentualna decyzja nie zapadnie jednogłośnie.
- Szczerze mówiąc, jestem zwolennikiem przeprowadzenia tej liberalizacji. Z kilku różnych powodów. Nawet w mediach można znaleźć informacje o tego typu sytuacjach, że ludzie – i to nie są tylko jacyś celebryci – rozsypują prochy, a potem udają, że jest pochówek. Mam przed sobą w telefonie artykuł na temat pochówku serca jednego z prałatów. Ksiądz katolicki został potem oskarżony o dokonanie nielegalnego pochówku - mówił senator Polski 2050 Piotr Masłowski. - Patrzę na to także jako osoba, która na swoim terenie widzi coraz większy problem z pozyskiwaniem gruntu pod cmentarze. Wydaje mi się, że wprowadzenie takich możliwości, skoro one nie wywołują jakichś wątpliwości epidemiologicznych, powinno wreszcie nastąpić.
Podobnego zdania była Jolanta Piotrowska z Koalicji Obywatelskiej. - Czasy się zmieniają. I tak np. część żeglarzy z przyjemnością żeglujących po mazurskich jeziorach pewnie życzyłaby sobie zostać pochowana na jeziorach. To jest tylko jeden z przykładów - mówiła.
Zmian przepisów zapewne nie poprze PiS. - Jestem zdecydowanie przeciwny. To może doprowadzić do tego, że niezależnie od tego, czy jest zagrożenie sanitarne, czy nie ma, nastąpi nastąpi zagrożenie kulturowe. Bo będzie tak, że gdziekolwiek postawimy stopę, będzie ryzyko, że jakiś cmentarzyk naruszymy, w zależności od tego, jaka będzie fantazja osoby, która ten cmentarzyk będzie sobie zakładać. Jeszcze pół biedy, gdyby we własnym ogródku. To jest kwestia także kulturowa, nie tylko sanitarna - przekonywał senator Michał Seweryński.
Decyzję o dalszym losie petycji senatorowie podejmą po zapoznaniu się ze stanowiskiem ministerstw.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.