- Gdybyśmy weszli do strefy euro, w Polsce nie byłby potrzebny żaden program mieszkaniowy. Natychmiast ludzie by szli do banków, brali kredyty i kupowali mieszkania. Dlaczego? Oprocentowanie byłoby dwa, a nawet trzy razy niższe niż jest dzisiaj - mówi wybitny ekonomista, profesor Marian Noga, w rozmowie z redaktorem naczelnym portalu TuWroclaw.com Arkadiuszem Franasem.
W kolejnej rozmowie z cyklu "Prosto z mostu" gościem jest profesor Marian Noga - wybitny ekonomista i nauczyciel akademicki, były rektor Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu (obecny Uniwersytet Ekonomiczny), senator IV i V kadencji, w latach 2004–2010 członek Rady Polityki Pieniężnej, a dziś dyrektor Instytutu Współpracy z Biznesem na Uniwersytecie WSB Merito we Wrocławiu.
Jaką naprawdę mamy inflację w Polsce? - GUS mówi, że w styczniu wyniosła 2,2 proc. A przychodzi do pana klient, czytelnik, słuchacz, widz i mówi: "Nie! U mnie 10 procent". Ja mu powiem: "Proszę pana, pan ma rację" - oznajmia profesor Marian Noga. I tłumaczy: na półkach sklepowych jest 10 milionów pozycji towarowych. GUS określa poziom inflacji na podstawie około 1900 dóbr, ujętych w specjalnym koszyku. - Ktoś powie: "Ale mało". No to ja powiem: Stany Zjednoczone mają w koszyku 300 dóbr, Unia Europejska ma ich 400. My jesteśmy liderem, mamy najwięcej na na świecie - mówi profesor Noga. - Ktoś, kto ma swój koszyk złożony ze stu ulubionych dóbr, może mieć ceny wyższe nawet o 100%. Patrzy na gospodarkę przez pryzmat swoich dochodów i swoich wydatków. A rząd musi mówić na podstawie twardych danych - wyjaśnia ekonomista.
Z profesorem Marianem Nogą rozmawiamy też o kryptowalutach. - Absolutnie nie da się zaprzeczyć temu, że może pan się stać w ciągu parunastu minut milionerem. Milionerem, to mało powiedziane: multimilionerem - mówi profesor. - Niech mi pan pokaże kurs innej waluty, który tak może się zmienić po pięciu minutach. Nie ma takiej drugiej. A więc to kusi. Tylko ci, którzy kupują kryptowaluty, zapominają, że równie dobrze można w ciągu pięciu minut stracić parędziesiąt milionów dolarów - podkreśla Marian Noga.
Były rektor Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, senator i członek Rady Polityki Pieniężnej jest za przystąpieniem Polski do strefy euro. - 67 procent Polaków jest przeciw, bo wmówiono Polakom, że jak wejdziemy do euro, to będzie inflacja, to będzie gorzej, to będzie będzie drożej, nie będziemy mieć własnej polityki - ocenia profesor.
- Gdybyśmy weszli do strefy euro, w Polsce nie byłby już potrzebny żaden program mieszkaniowy. Natychmiast ludzie by szli do banków, brali kredyty i kupowali mieszkania. Dlaczego? Oprocentowanie byłoby dwa, a nawet trzy razy niższe niż jest dzisiaj - przekonuje Marian Noga. - Poza strefą euro w Polsce ukształtowała się taka sytuacja, że właściwie nie ma konkurencji między bankami. Tym, żebyśmy nie weszli do strefy euro, jest zainteresowany cały sektor bankowy w Polsce. Dlaczego? Bo dzięki temu, że nie jesteśmy w strefie euro, on ma roczny zysk 40 miliardów złotych - podkreśla naukowiec.
Profesor przekonuje, że Polska powinna już teraz ustalić stały kurs złotówki do euro. Za przykład podaje Bułgarię, która w tym roku wprowadziła u siebie europejską walutę. - Ale zapominają w Polsce o tym powiedzieć, że przez 19 lat mieli ten sztywny kurs, który bym zastosował w Polsce. Oni mieli do piątego miejsca po przecinku 1,95583 lewa. Rano, w nocy, poniedziałek, w środę, w czwartek, w piątek. I jakie dziś mają średnie oprocentowanie kredytu 30-letniego? 2,81%. A my mamy 8 procent - wylicza profesor.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ale wał,typowy pożyteczny tzw id...,ten wywiad to typowe zmiękczanie,kredyt mieszkaniowy za darmo,co z resztą? Wał nie wie albo i wie tylko po co straszyć, młody przeczyta i uwierzy że dostanie kredyt za darmo,tylko czy będzie miał pracę by go spłacić? Ale debilizmy
Alee ściema. Wystarczy popatrzeć na kraje które wprowadziły Euro. Najświeższy przykład Chorwacja. Jak nagle ceny poszybowały w górę. Ludzi tam na coraz mniej stać, a jeszcze przez podwyżki ubyło turystów - głównie Polaków którzy chętnie tam jeździli z powodu niskich cen.
Wiadomo że warszawskie banki szukają frajera. Albo bierzesz albo sp.....
Prawda pomieszana z nachalnym lobbingiem Banki szaleją bo im na to się pozwala. Wystarczy aby państwowe zachowywały się normalnie. Dziś banki to bandyci i złodzieje zarazem, konta nie zabezpieczające przed inflacją, kredyty z paskarskimi odsetkami. Starczy porównać to co filie tego samego banku oferują w Kraju i w swoich filiach na Zachodzie
Hrywne wprowadzić a nie żadne euro.
A może Ruble? Albo Wróble?
Ale wał,typowy pożyteczny tzw id...,ten wywiad to typowe zmiękczanie,kredyt mieszkaniowy za darmo,co z resztą? Wał nie wie albo i wie tylko po co straszyć, młody przeczyta i uwierzy że dostanie kredyt za darmo,tylko czy będzie miał pracę by go spłacić? Ale debilizmy