Wrocławianie z Marszowic chcąc dostać się do autobusu, muszą ubierać kalosze. Z powodu remontu ul. Wilkszyńskiej urzędnicy przenieśli przystanek autobusowy w inne miejsce - by do niego dojść, trzeba przejść przez prawdziwe grzęzawisko. Mało tego, na autobus trzeba czekać albo na jezdni, albo nad głębokim rowem pełnym wody. W ratuszu problemu nie widzą. Mówią nawet, że... zadbali o komfort.
Przebudowa ul. Wilkszyńskiej na odcinku od ul. Sieroszowickiej do granic Wrocławia zaczęła się przed tygodniem. Został wprowadzony tam ruch wahadłowy kierowany sygnalizacją świetlną. Na tym odcinku znajdował się przystanek autobusowy "Krzelowska" linii podmiejskiej 923 obsługiwanej przez Dolnośląskie Linie Autobusowe. Przystanek z dniem rozpoczęcia prac został jednak zlikwidowany. Aby przejść do nowego, mieszkańcy muszą tonąć w błocie.
- Dla mieszkańców ul. Wojnowickiej, Mrozowskiej oraz Głębockiej, najbliższym miejscem gdzie zatrzymuje się autobus 923 jest przystanek "Łososiowicka". Jest on jednak oddalony o dobre kilkaset metrów. W jaki bezpieczny sposób mieszkańcy tych ulic, a szczególności dzieci, które dojeżdżają do szkoły, mają bezpiecznie dotrzeć do przystanku lub swojego domu - za naszym pośrednictwem pyta miejskich urzędników jeden z mieszańców okolicy.
Co na to miasto? Odpowiedź ratusza zdumiewa. Wydział Inżynierii Miejskiej - Przenieśliśmy przystanek i zapewniliśmy dojście do niego: pobocze zostało wysypane kruszywem i ma szerokość ok. 1,0-1,2 m. Ulica Wilkszyńska do chwili rozpoczęcia prac budowlanych nie posiadała żadnych ciągów pieszych, więc trzeba było poruszać sie jezdnią. Przy okazji remontu staraliśmy się zadbać o większy komfort i bezpieczeństwo pieszych - przekazała nam Agnieszka Matuszczyk z Działu Zarządzania Ruchem WIM. Mamy sporo wątpliwości, czy urzędnicy byli w miejscu, o którym piszą. Zobaczcie zdjęcia!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze