Tydzień wcześniej niż pierwotnie zapowiadano udało się oddać do użytku przystanek wiedeński przy ul. Piłsudskiego, vis-a-vis Teatru Muzycznego Capitol. To drugi taki przystanek w naszym mieście - pierwszy w zeszłym roku powstał na ul. Glinianej. - W obrębie przystanku obowiązuje ograniczenie prędkości, apelujemy o ostrożną jazdę - przypominają urzędnicy.
Przypomnijmy, o tym, że magistrat szykuje się do budowy kolejnych przystanków wiedeńskich w naszym mieście informowaliśmy już w lipcu. Wtedy ruszył przetarg na budowę peronów przystankowych przy ul. Hubskiej (na wysokości ul. Prudnickiej) i przy ul. Piłsudskiego, tuż przed skrzyżowaniem z ul. Świdnicką.
Na początku września okazało się jednak, że do ogłoszonego przez urzędników przetargu na nowe przystanki wiedeńskie w naszym mieście zgłosił się zaledwie jeden chętny, który na dodatek jest zainteresowany budową podwyższonego peronu tylko przy ul. Piłsudskiego. Oznacza to, że na dwa przystanki przy ul. Hubskiej, które miały powstać w ramach tego samego postępowania, poczekamy trochę dłużej.
Teraz nowy przystanek wiedeński przy u. Piłsudskiego jest już gotowy. Jak tłumaczą przedstawiciele ZDiUM-u, budowa przystanku zgodnie z umową miała zakończyć się 26 października, ale wykonawca przyspieszył front robót na tyle, że udało się go uruchomić już w sobotę 19 października.
>Zobacz jak prezentuje się przystanek wiedeński na ul. Piłsudskiego
W nocy z piątku na sobotę zlikwidowano oznakowanie zastępczej organizacji ruchu kierującej samochody na trasy objazdu, a od sobotniego poranka kierowcy wrócili na ul. Piłsudskiego.
- W obrębie przystanku obowiązuje ograniczenie prędkości, apelujemy o ostrożną jazdę - podkreśla Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.
Przypomnijmy, że pierwszy przystanek wiedeński we Wrocławiu znajduje się przy ul. Glinianej, pomiędzy skrzyżowaniami z ulicami Gajową i Tomaszowską. Urzędnicy przez wiele miesięcy przyglądali się jak funkcjonuje to rozwiązanie i zdecydowali, że można je wdrażać również w innych lokalizacjach w mieście.
Przystanek wiedeński nie ma tradycyjnego peronu. Pasażerowie nie muszą wchodzić na jezdnię, bo jej poziom jest dostosowany do wysokości chodnika i odpowiednio wybrukowany - nie ma tam też krawężników. Zaś kierowcy zatrzymują się przed wyniesieniem i stojącym tramwajem, w oczekiwaniu aż pojazd zabierze pasażerów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze