W ubiegłą sobotę na Wyspie Słodowej odbył się happening „Weźmy WS7 w objęcia”. Aktywiści miejscy symbolicznie otulili budynek, bo nie chcą, by miasto sprzedało kamienicę prywatnemu inwestorowi, który ma w tym miejscu utworzyć centrum biznesowe.
- Nie zgadzamy się na to, aby wbrew głosom tysięcy ludzi, którzy podpisali się pod petycją, kamienica została sprzedana. Pamiętamy o obietnicy prezydenta Rafał Dutkiewicza, że wyremontuje budynek i stworzy w tym miejscu Laboratorium Partycypacji – mówi Piotr Spigiel, wrocławski fotograf obecny na happeningu. - To miejsce mogłoby stać się pięknym zwieńczeniem roku ESK we Wrocławiu, bardzo ważnym gestem w kontekście partycypacji wrocławian i wspaniałą wizytówką miasta, gdyby zapełniło się twórczym fermentem, działalnością lokalnych organizacji pozarządowych i samych mieszkańców - dodaje.
Aktywiści zauważają, że o utworzenie centrum kulturalno-społecznego walczą już od dwóch lat, a proponowane przez nich rozwiązania są efektem konsultacji z mieszkańcami. - Przed prawie dwoma laty rozpoczęliśmy kampanię na rzecz zachowania kamienicy na Wyspie dla wszystkich mieszkańców. Pod petycją do władz miasta o wstrzymanie sprzedaży i stworzenie na Wyspie ośrodka kulturalno-społecznego podpisało się 6000 osób – zauważa Radosław Lesisz.
Miasto ma jednak inną wizję zagospodarowania budynku. Na Wyspę Słodową ma się wprowadzić wielki biznes. Aktywiści uważają, że tego typu działalność nie idzie w parze z dotychczasowym charakterem tego miejsca. – Planowany tutaj wielki biurowiec i usługi dla dużego biznesu można zlokalizować w różnych miejscach, Wyspy Słodowej zaś nie przeniesiemy – dodaje Mateusz Stańczyk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze