Nawet osiem lat więzienia może grozić psychiatrze z Wrocławia. Jak twierdzi prokuratura, Andrzej M. wystawił prawie dwa tysiące recept pacjentom, którzy nie byli leczeni na choroby, wymagające przyjęcia przypisanych leków. Za każdą z recept zainkasował co najmniej 150 złotych. Sąd aresztował już lekarza na dwa miesiące.
Andrzej M. ma 71 lat. Przyjmuje w kilku przychodniach we Wrocławiu, ma też prywatny gabinet. - Podejrzany jest o popełnienie prawie dwóch tysięcy czynów polegających na tym, że zarówno w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, jak i pracując w ustalonych placówkach medycznych, będąc uprawnionym do wystawiania dokumentów mających znaczenie prawne, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej oraz czyniąc sobie z tego stałe źródło dochodu, poświadczał nieprawdę w wystawianych receptach co do konieczności zażywania danego leku przez pacjentów, wiedząc, iż dane osoby nie są leczona na jednostkę chorobową wymagającą przyjmowania zleconego leku - poinformowała prokurator Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Jak ustalili śledczy, za każdą wystawioną receptę lekarz pobierał nie mniej niż 150 złotych.
- W trakcie przesłuchania w charakterze podejrzanego Andrzej M. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Okoliczności podane przez podejrzanego będą wyjaśniane w toku postępowania przygotowawczego - dodała Karolina Stocka-Mycek.
Sąd tymczasowo aresztował psychiatrę na dwa miesiące. - Podejrzanemu czyny grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 - przekazała prokuratura.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze