Trudno nazwać je kioskami. To szkaradne budy, w których od dawna nic się nie dzieje. Pozostałości dawnych sklepików, często skleconych przez właścicieli z czego się da, od lat szpecą cały Wrocław.
Są ich dziesiątki, jak nie setki. I to zarówno gdzieś na osiedlowych uliczkach, jak i w ścisłym, historycznym centrum miasta. Wiele z nich to pozostałości po dawnej świetności sieci Ruch, są też opuszczone kolektury Lotto i prowizoryczne budowle stawiane przez drobnych handlowców. Kioski zaczęły upadać, gdy przestaliśmy kupować drukowane gazety, a bilety komunikacji miejskiej kodujemy na kartach bankomatowych. Ze sprzedaży samych gum do żucia nie dało się utrzymać interesu. Tylko po co te puste budy, często pobazgrane bohomazami, wciąż stoją w mieście?
Macie podobne opuszczone kioski w swojej okolicy? Przyślijcie zdjęcia na [email protected]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze