Reklama

Radni osiedlowi dostaną nowe kompetencje? Mieliby odpowiadać za inwentaryzację drzew

14/03/2018 12:26

Wrocławscy politycy Platformy Obywatelskiej uważają, że we Wrocławiu powinno się przeprowadzić prewencyjną inwentaryzację drzew. Pomóc z tym mieliby przeszkoleni i wyposażeni w odpowiedni sprzęt radni osiedlowi. Projekt miałby kosztować niecałe 20 tys. złotych i nie tylko poprawić jakość powietrza w mieście, ale też pozytywnie wpłynąć na bezpieczeństwo spacerowiczów.

Paweł Karpiński, autor pomysłu, a zarazem ekolog zauważa, że działania, których celem jest inwentaryzacja miejskich drzew, są prowadzone w wielu europejskich miastach. – W krajach Europy Zachodniej, a także w sąsiednich Czechach drzewa znajdujące się na terenie miasta są tam inwentaryzowane i badane przez dendrologów w sposób prewencyjny – tłumaczy.


Zdaniem działaczy PO władze Wrocławia nie prowadzą inwentaryzacji drzew, która konieczna jest m.in. ze względu na występujące w naszym klimacie zmiany pogodowe. Politycy chcieliby, żeby drzewa w mieście były inwentaryzowane tak, jak ma to miejsce choćby w Niemczech, gdzie dendrolog dwa razy w roku ocenia stan drzewa i określa, jakiej wymaga ono pielęgnacji, ale zdają sobie sprawę, że takie działanie mogłoby być sporym obciążeniem dla miejskiego budżetu.

Reklama

– Dlatego, my proponujemy, żeby tę kompetencję przenieść do rad osiedli – mówi Paweł Karpiński. – Uważamy, że to bardzo prosty i niedrogi sposób. Należałoby wyposażyć przeszkolonych radnych w lokalizatory GPS, przy pomocy których mogliby oni inwentaryzować drzewa w podstawowym zakresie – tłumaczy ekolog.


Koszt jednego takiego urządzenia to 400 złotych. Przy pomocy lokalizatora dendrologicznego radni samodzielnie mogliby wykonać podstawowe badanie drzewa i wprowadzać informację o nim do systemu, przy pomocy którego dane byłyby przesyłane do magistratu. Przy okazji społecznicy mogliby zgłaszać propozycje pomników przyrody, czyli drzew podlegających szczególnej ochronie ze względu na swoje unikalne walory.

Reklama

– Zakup lokalizatorów dla wszystkich rad osiedli kosztowałby 19,2 tys. zł. To w skali miasta żadna kwota. Jest też dużo organizacji pozarządowych, które z pewnością chętnie włączyłby się w taką akcję. Można by tę inwentaryzację przeprowadzać lokalnie i bezkosztowo – ocenia radna miejska Renata Granowska , która zaznacza, że działania te nie tylko miałby pozytywny wpływ na zieleń miejską i jakość powietrza, ale też poprawiłby bezpieczeństwo mieszkańców.


Radna Agnieszka Rybczak zauważa też, że działanie to zwiększa kompetencje rad osiedli, a także zachęca do działania samych mieszkańców. – Tutaj bardzo ważna jest aktywizacja oddolna, każdy mieszkaniec, będzie mógł do swojego radnego przyjść i zgłosić swoją wątpliwość dotyczącą danego drzewa – mówi radna. – Nasz pomysł ma też wyjść naprzeciw temu, co się dzieje w mieście: tu słyszymy o wycince, tam słyszymy o wycince. One budzą olbrzymie emocje, które nie zawsze są słuszne i właściwiej wagi. Pielęgnacja drzew to jest też wycinanie tych niebezpiecznych – dodaje.

Reklama

Radne Renata Granowska i Agnieszka Rybczak zapowiedziały, że w najbliższym czasie złożą interpelację w tej sprawie i pomysłem inwentaryzacji drzew przez radnych, będą chciały zainteresować urzędników odpowiedzialnych w mieście za zieleń. – Działanie miasta to nie tylko powoływanie zielonych departamentów, ale przede wszystkim dobre pomysły i lokalne działania mieszkańców, którzy lepiej niż dyrektorzy wiedzą, czego im potrzeba – komentuje Renata Granowska, która liczy, że jeśli projekt zyska przychylność władz Wrocławia, zostanie wprowadzony już po wakacjach.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości