Reklama

Radni wyślą Jacka Sutryka na urlop? „Przekonamy się, czy ludzie Dutkiewicza respektują zasady demokracji”

20/06/2018 12:47

Startujący w wyborach urzędnik, na czas kampanii powinien zawiesić swoją działalność związaną z pełnionymi funkcjami publicznymi – to jeden z punktów projektu stanowiska rady miejskiej, jakie przygotował radny Sebastian Lorenc z Platformy Obywatelskiej. Działacz PO liczy, że rajcy zajmą się jego projektem na lipcowej lub wrześniowej sesji. – Wtedy przekonamy się, czy ludzie związani z prezydentem Dutkiewiczem chcą respektować zasady demokracji, o które tak mocno upominają się w swoich wystąpieniach publicznych – zapowiada Lorenc.

Projekt stanowiska w sprawie „przeciwdziałania nadużywaniu zasobów administracyjnych w procesie wyborczym” powstał na prośbę wspierającej Kazimierza Michała Ujazdowskiego Inicjatywy 20/30. Autor dokumentu radny miejski PO Sebastian Lorenc uważa, że już teraz magistrat w znacznie większym stopniu niż dotychczas promuje działania Jacka Sutryka , co ma związek z zapowiedzią walki o fotel prezydenta Wrocławia . – Jeden z urzędników miejskich, który do tej pory nie był w zasadzie w ogóle pokazywany, bo nie było takiej potrzeby, nagle zaczął pojawiać się we wszystkich możliwych mediach, szczególnie w mediach miejskich: na stronie miejskiej i w przekazach elektronicznych kreowanych przez miasto. Nagle się okazało, że jest to najważniejsza osoba zaraz po prezydencie, co oczywiście jest fikcją – tłumaczy radny.


W treści projektu czytamy m.in., że rada miejska wzywa prezydenta i sekretarza miasta do dbałości o poszanowanie bezstronności administracji miejskiej. Jeden z punktów dokumentu mówi wprost, że urzędnik ubiegający się o mandat w wyborach powinien zawiesić swoją funkcję publiczną, a także powstrzymać się od deklaracji i decyzji, które mogą mieć wpływ na przebieg kampanii wyborczej i wynik wyborów.

Reklama

Dariusz Mącarz z Inicjatywy 20/30 uważa, że działalność Jacka Sutryka w magistracie i jednoczesny start w wyborach prezydenckich będą łamaniem wytycznych przygotowanych przez Komisję Wenecką. – Panu Sutrykowi podlega część administracji, urzędnicy, zasoby administracyjne, wydaje decyzje administracyjne, przyznaje dotacje, granty, i łączy to z działalnością polityczną – tłumaczy Mącarz. – Standardy europejskie, o których pisze Komisja Wenecka, nazywają to „nadużyciami zasobów administracyjnych w procesie wyborczym” i mówią precyzyjnie, że rozwiązaniem tego przypadku jest urlop – dodaje.


Wniosek stronników Kazimierza Michała Ujazdowskiego zyskuje coraz szersze poparcie. W środę pomysł wparli aktywiści miejscy z Wrocławskiego Ruchu Obywatelskiego i stowarzyszenia OK Wrocław. – Wspieramy tę inicjatywę, ponieważ uważamy, że szkodliwą dla mieszkańców jest sytuacja, w której urzędnicy, zamiast zajmować się pracą, do której są zatrudnieni, zajmują się polityką – komentuje Tomasz Owczarek z WRO. – Urzędnicy są utrzymywani z pieniędzy podatników i powinni pamiętać o tym, że zostali wyznaczeni do konkretnych zadań, a nie autopromocji w godzinach pracy – dodaje aktywista.

Reklama

Poparcie wniosku przygotowanego przez polityka Platformy Obywatelskiej zapowiada także m.in. Marcin Krzyżanowski, radny miejski z Prawa i Sprawiedliwości. –  Poprę ten wniosek, ponieważ rzeczywiście wygląda to tak, że dyrektor ważnego departamentu bardziej koncentruje się na własnej kampanii prezydenckiej niż pracy w urzędzie. Konsekwencje tego, mogli odczuć rodzice najmłodszych dzieci, którzy padli ofiarą chaosu podczas rekrutacji do żłobków – komentuje w rozmowie z tuWroclaw.com.


Piotr Uhle , szef klubu radnych Nowoczesnej i jeden z sygnatariuszy porozumienia koalicyjnego popierającego Jacka Sutryka, uważa z kolei, że sprawą nie powinna zajmować się rada miejska, a ustawodawca. – PKW nie ogłosiła jeszcze terminu wyborów, a we Wrocławiu sytuacja jest specyficzna - niemal każdy z przyszłych kandydatów i kandydatek pełni funkcję publiczną - np. posła lub posłanki na sejm, członka zarządu wojewódzka, czy posła do Parlamentu Europejskiego. Podobnie w innych miastach - o funkcje ubiegają się urzędujący ministrowie czy szefowie ważnych komisji. Tą sprawą powinien zająć się przyszły parlament w procesie naprawiania zepsutego przez PiS Kodeksu Wyborczego, nie Rada Miejska Wrocławia – mówi radny.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości