Reklama

Radny nie widzi afery śmieciowej u siebie

22/02/2024 20:19

Gdy media zaczęły informować o nielegalnych podsłuchach związanych z prowadzeniem składowisk odpadów, radni sejmikowi Patryk Wild i Dariusz Stasiak z Koalicji Samorządowej orzekli, że czują się pokrzywdzeni przez proceder składowania odpadów na terenie województwa. Problem w tym, że w gminie, którą zarządza ten drugi, jako sekretarz, od dawna istnieje dzikie wysypisko chemikaliów. Stasiak mimo monitów nic z tym nie robi.

O sprawie Dariusza Stasiaka, sekretarza gminy Ścinawa, poinformowało Stowarzyszenie Lepsza Gmina Ścinawa już w lipcu zeszłego roku. Organizacja zwróciła się do samorządowca, który jest też członkiem sejmikowej Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o przeprowadzenie pilnej kontroli „w zakresie dzikiego wysypiska odpadów znajdującego się w Wielowsi w gminie Ścinawa”.


- Jako radny wojewódzki oraz jednocześnie członek komisji ochrony środowiska i gospodarki wodnej jest Pan od wielu lat zaangażowany w sprawę gospodarki odpadami – wierzymy zatem, że podejmie Pan również interwencję w sprawie bierności Urzędu Miejskiego w Ścinawie, którego zaniedbania na przestrzeni lat doprowadziły do powstania takiego nielegalnego wysypiska, które jest jednym wielkim wstydem dla nas wszystkich, a z pewnością dla tych którzy na co dzień troszczą się o godne życie i ochronę zdrowia mieszkańców gminy Ścinawa – czytamy w piśmie. - Dzikie wysypisko od lat szpeci wizerunek miejscowości. Na jego teren przywożone są wszelkiego rodzaju odpady, które nie trafiają na gminny PSZOK. Pomimo licznych monitów składanych do Urzędu Miejskiego w Ścinawie, w sprawie nie dzieje się nic. Na terenie dzikiego wysypiska znajdują się plastikowe pojemniki po środkach ochrony roślin (pestycydy i herbicydy), plastikowe worki, stare meble. (…) Z tego dzikiego wysypiska w okresie niskiego ciśnienia oraz warunkach bezwietrznych unosi się bardzo nieprzyjemny zapach, momentami wręcz duszący. Z pozostawionych plastikowych kanistrów po środkach chemicznych pozostają uwodnione związki, które przenikają do gleby i wód podpowierzchniowych.

Reklama

 - Uważamy, że Pan radny, będący zarówno urzędnikiem zatrudnionym w Gminie Ścinawa winien wykorzystać w pełni wszystkie instrumenty prawne jakimi dysponuje jako osoba publiczna i doprowadzić do uprzątnięcia tego terenu oraz pociągnięcia do odpowiedzialności wszystkich odpowiedzialnych urzędników, którzy – przez swoją bierność, milczące przyzwolenie oraz obojętność przyczynili się do zdegradowania tego terenu – dodają działacze ze Ścinawy na koniec pisma z lipca ubiegłego roku.


 - Minęło wiele miesięcy i Dariusz Stasiak nijak nie zareagował – przekazał nam Paweł Kowalski ze Stowarzyszenie Lepsza Gmina Ścinawa. – Teraz z taką troską wypowiada się o śmieciach w całym województwie, a u siebie mu nie przeszkadza tak niebezpieczne dzikie wysypisko, które nadal nam zagraża. Trochę to wygląda dość dziwnie. Może najpierw ogarnąłby swoje podwórko. Chyba, że z jakiegoś nam nieznanego to nasze musi tolerować.

Reklama

Redakcja tuwroclaw.com chciała też zdać to pytanie, ale nie udało nam się skontaktować z radnym Dariuszem Stasiakiem.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości