W środę dobiegł końca proces, jaki prezydentowi Wrocławia wytoczyli szefowie firmy Dynamicom, odpowiedzialnej za organizację koncertu Rock in Wrocław i turnieju Polish Masters na Stadionie Miejskim. Sąd uznał, że Rafał Dutkiewicz nie musi przepraszać za słowa, że spółka nie rozliczyła się z tych dwóch imprez, bo tą wypowiedzią nie naruszył dobrego imienia firmy i przedstawił stan faktyczny.
Przypomnijmy, proces, jaki miastu wytoczyła firma Dynamicom to pokłosie słynnej już konferencji prasowej w październiku ubiegłego roku, podczas której prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz poinformował o dymisji swojego zastępcy Michała Janickiego.
Prezydent Dutkiewicz stwierdził wówczas, że spółki, z którymi miasto wspólnie organizowało festiwal Rock in Wrocław oraz turniej Polish Masters nie chcą zgodnie z umowami partycypować w kosztach.
- Dynamicom wraz z Event Serwis nie przedstawiły nam rozliczeń na kwotę 14 mln złotych, co naszym zdaniem jest równoznaczne z tym, że zalegają nam te pieniądze – mówił wtedy Rafał Dutkiewicz.
Ta wypowiedź nie spodobała się szefom Dynamicomu, którzy na drodze sądowej domagali się od władz Wrocławia przeprosin. Argumentowali pozew naruszeniem dóbr osobistych firmy i przyczynieniem się do jej upadłości.
Sąd nie podzielił jednak tego zdania i środę ogłosił wyrok, w którym odrzucił powództwo firmy i stwierdził, że nie doszło do naruszenia dobrego imienia Dynamicomu. Sędzia Dorota Stawicka-Moryc tłumaczyła, że upadłość spółki nie ma związku z wypowiedzią Rafała Dutkiewicza, która przedstawiała stan faktyczny.
Pełnomocnicy firmy na razie nie wiedzą, czy odwołają się od tego wyroku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze