Jedną z najczęstszych w ostatnich tygodniach awarii jest wrocławskiego MPK jest "brak przejazdu na pętlę Klecina". Tramwaje muszą w tym czasie kursować skróconą do pętli Krzyki trasą. Sprawdziliśmy, co jest przyczyną tak częstych problemów w tym miejscu.
Linia 7 kursuje na Klecinę od stycznia. Wcześniej na to południowe osiedle kursowała tylko linia nr 17. Wraz z lepszą obsługą komunikacyjną mieszkańców tej części Wrocławia przyszły problemy. Między pętlami Krzyki i Klecina jest bowiem tylko jeden tor w obie strony, z którego teraz korzystają obie linie. Ma 1200 m długości.
Mimo że od wprowadzenia linii nr 7 na Klecinę minął już piąty miesiąc, nadal nie udało się zsynchronizować rozkładów jazdy i sygnalizacji świetlnej tak, by nie dochodziło do blokowania torowiska przez tramwaje, które nie mogą się minąć. W rezultacie pasażerowie regularnie borykają się z utrudnieniami w ruchu, które polegają na braku przejazdu między pętlami Krzyki i Klecina. Przeważnie MPK podstawia wtedy autobus "za tramwaj".
Czy jest szansa na unormowanie sytuacji? Zapytaliśmy miejskiego przewoźnika.
Tomasz Śpiewak, MPK Wrocław: - W maju doszło do czterech zdarzeń w tamtym rejonie. Nastąpiły krótko po sobie, stąd to wrażenie dużej częstotliwości, jednak nie jest to normą. W każdym przypadku chodziło o zjechanie się dwóch tramwajów na pojedynczym torze na ul. Przyjaźni (przejazd na tym odcinku w jedną stronę trwa 3 minuty). Trzy przypadki nastąpiły w wyniku zablokowanej sygnalizacji, jeden z błędu motorniczego. Aktualnie trwają prace nad zmianą sygnalizacji, tak, żeby zsynchronizować kursowanie obu linii kursujących na tym odcinku.
Nie ulega jednak wątpliwości, że docelowo przydałby się w tym miejscu drugi tor, albo tramwaje będą musiały po prostu kursować rzadziej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze