Pracownik szpitala w Trzebnicy usłyszał pięć zarzutów, w tym jeden dotyczący molestowania seksualnego. Według prokuratury 46-letni Sebastian D. miał naruszać nietykalność cielesną trzech kobiet i dopuścić się wobec jednej z nich czynności seksualnej. Teraz grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Jako pierwsza sprawę nagłośniła w czerwcu tego roku "Gazeta Wyborcza", po skargach od pracownic szpitala im. Św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy. Reporterzy opisali wówczas sprawę Sebastiana D., 46-letniego mężczyzny, pracownika oddziału rehabilitacyjnego w szpitalu. Mężczyzna już pod koniec 2023 roku miał dopuścić się m.in. uporczywego nękania. W sumie prokuratura postawiła mu aż pięć zarzutów, w tym jeden poważny - dotyczący molestowania seksualnego.
Sebastian D. w szpitalu w Trzebnicy pracował jako rehabilitant. Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu oskarża go, że od grudnia 2023 roku do lutego 2024 roku miał "wielokrotnie naruszać nietykalność cielesną trzech kobiet". Prokuratura wylicza m.in. łapanie ramieniem za szyję, dotykanie swoim ciałem ciał pokrzywdzonych, dociskanie do ściany i przytrzymywanie, a w przypadku jednej z pokrzywdzonych także na wypowiadaniu w trakcie poszczególnych zdarzeń słów o zabarwieniu erotyczno-seksualnym.
Kolejny zarzut dotyczy "poddania się innej czynności seksualnej", której Sebastian D. miał dopuścić się w sierpniu ubiegłego roku. - Doprowadził podstępem i wbrew woli, pokrzywdzoną do poddania się innej czynności seksualnej poprzez opuszczenie bez uprzedzenia i jej zgody bielizny w trakcie wykonywanych czynności rehabilitacyjnych oraz dotykanie jej okolic intymnych - poinformowała Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Jeden z zarzutów dotyczy również naruszenia nietykalności cielesnej pokrzywdzonej. - Chodzi o złapanie jej od tyłu za szyję, przyciśnięcie i zmuszenie do pochylenia się w kierunku ziemi - opisuje prokuratura.
W trakcie przesłuchania w charakterze podejrzanego Sebastian D. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Złożył obszerne wyjaśnienia, które teraz weryfikuje prokuratura. Śledczy, biorąc pod uwagę charakter i zakres popełnionych czynów oraz sposób zachowania się podejrzanego, podjęli decyzję o ściganiu czynów z oskarżenia publicznego. Mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.