Gruntowna przebudowa wrocławskiego Trzonolinowca będzie olbrzymim wyzwaniem. Prace, które rozpoczną się już za kilka miesięcy, nie obejmą jednak tylko części wspólnej budynku czy jego konstrukcji. Konieczne będą również prace w mieszkaniach lokatorów, którzy z niecierpliwością czekają już na zakończenia remontu.
Prace w Trzonolinowcu mają ruszyć na wiosnę, konkretnej daty jeszcze nie ma, ale ma się to stać przed majem 2026 roku. Ich zakończenie planowane jest w 2027 roku. - W tym roku głównym celem było m.in. wykonanie dokumentacji projektowej, a także uzyskanie pozwolenia na budowę. Termin zakończenia nie jest zagrożony - mówi nam Seweryn Chwałek, zarządca Trzonolinowca.
Architekci, którzy kilka miesięcy temu pokazali wizualizacje, jak po przebudowie zmieni się obiekt, mówią dzisiaj, że jest to jeden z najbardziej wymagających projektów. - Będzie to olbrzymie wyzwanie - mówi nami architekt Dorota Szlachcic, która przebudowę zaprojektowała wraz z Jackiem Dutkiewiczem, projektantem Sky Tower, a także Maciejem Dębskim.
Modernizacja Trzonolinowca obejmie przede wszystkim usztywnienie budynku poprzez wzmocnienie obudowy lin nośnych w mieszkaniach, dodanie nowych skośnych podpór stalowych w przyziemiu i piwnicach oraz wymianę lin nośnych. Stropy nad piwnicą i ostatnią kondygnacją zostaną rozebrane i wykonane w nowej technologii, a żelbetowy trzon wzmocniony.
- Nie jest też do końca prawdą, że mieszkania będą całkowicie nienaruszone - mówi architekt Dorota Szlachcic. - W czasie przebudowy trzeba będzie wymienić m.in. natryski pożarowe w sufitach, odbudowane zostaną liny nośne, zdemontowany zostanie strop nad piwnicą. Prace obejmą też nagrzewnice, które odpowiadają za rozprzestrzenianie gorącego powietrza - wylicza nasza rozmówczyni.
Tak olbrzymi zakres prac wykluczał obecność mieszkańców w swoich lokalach. - Z jednej strony zdajemy sobie sprawę, że jest to dyskomfort związany z wykwaterowaniem. Nie jest to sytuacja dobra dla mieszkańców. Ale z drugiej strony mamy obiekt dostępny w całości, dlatego remont będzie przeprowadzony sprawniej - tłumacz Seweryn Chwałek, zarządca Trzonolinowca.
W sumie Trzonolinowiec zamieszkują 44 rodziny, z czego 11 mieszkań należy do gminy. Część z osób z gminnych mieszkań została przeniesiona do lokali TBS, część przeniosła się do rodzin, innym zaproponowano mieszkania komunalne, a jeszcze inni wynajęli mieszkania we własnym zakresie.
- Mieszkańcy są na bieżąco informowani o postępie prac, robimy co miesiąc spotkania. Lokatorzy bardzo nas dopingują, motywują, a także kontrolują. Z informacji, które nam przekazują wiemy, że zależy im, aby to wszystko przebiegło sprawnie. Komunikacja między nami jest całkowicie poprawna i spokojna, mieszkańcy nie mogą się wręcz doczekać końca prac i powrotu do swoich mieszkań – wyjaśnia.
Wrocławski Trzonolinowiec to jeden z niewielu takich budynków w Europie i jedyny w Polsce. Powstawał od góry. Najpierw wybudowano centralny trzon, a później na linach wciągano do góry kolejne kondygnacje. To dlatego wrocławianie mówili o tym budynku "dom na kurzej łapce". Konstrukcja wisi na linach. Przypomnijmy - decyzja o natychmiastowej ewakuacji lokatorów zapadła w lutym ubiegłego roku. Została wydana w oparciu o ekspertyzy naukowców z Politechniki Wrocławskiej. Ostatni lokatorzy wyprowadzili się z budynku w sierpniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.